Bandyta i psychopata kolegą minista Banasia. Kim jest "Simon", który dzwonił do ministra Banasia?

Reklama

ndz., 10/06/2019 - 10:03 -- zzz

Wiesław K., pseudonim "Simon", to znany w Krakowie i karany przestępca. Niedawno stał się bohaterem drugiego planu w aferze Mariana Banasia. To on telefonował do byłego ministra finansów, kiedy w słynnej już kamienicy w Krakowie pojawił się dziennikarz "Superwizjera" TVN. Czy służby wiedziały o kontaktach ministra z człowiekiem, o którym każdy na krakowskim Podgórzu słyszał?

- Jeżeli mają jakiś interes do załatwienia, to przychodzą do człowieka i mówią, że potną go piłą łańcuchową albo zgwałcą jego dziecko - tak krakowskich gangsterów opisuje Bertold Kittel, dziennikarz "Superwizjera" TVN i autor reportażu o Marianie Banasiu. Jednym z tych gangsterów jest Wiesław K., pseudonim "Simon". "Simon" ma samochód terenowy z pozłacanymi felgami, złote pierścienie i złoty krzyż na złotym łańcuchu. To znany w Krakowie przestępca. W oknie mieszkania Wiesława K. widać kamerę obserwacyjną, a w drzwiach wejściowych ma roletę antywłamaniową.

- Wszyscy wiedzą, że to jest mafiozo i spuszczają głowy. To jest wiedza powszechna - mówi nam kobieta, która mieszka niedaleko kamienicy, która należała do Mariana Banasia. Tej samej, w której istniał hotel na godziny prowadzony między innymi przez Wiesława K. - Pan K. pod parasolem ochrony pana ministra rozwinął skrzydła jako przestępca - ocenia oficer operacyjny policji, który rozpracowywał sprawę Wiesława K. i który pragnie pozostać anonimowy. 

 Gdy w kamienicy na Podgórzu, która do niedawna należała do Mariana Banasia, pojawił się reporter "Superwizjera" TVN, Simon zadzwonił do ministra, a ten błyskawicznie odebrał telefon. "Rz": NIK nie publikuje raportu, który uderza w Banasia Najwyższa Izba Kontroli wstrzymuje publikację krytycznego wobec reformy Krajowej Administracji... Choć Marian Banaś twierdzi, że nie ma nic wspólnego z Wiesław K., to ten wielokrotnie karany przestępca zwracał się do niego na "ty", kiedy do niego zadzwonił. - No cześć. Jakiś facet przyszedł, upierdliwy, z telewizji. Z jakiej telewizji? Z TVN - powiedział ministrowi. - On do mnie zadzwonił, ale ja właściwie rozmowy żadnej nie podjąłem - tłumaczył potem w telewizji państwowej Marian Banaś.

W rzeczywistości wyglądało to tak, jakby minister wydawał przez telefon polecenia Simonowi. - Nie życzysz sobie z nim rozmawiać? - dopytywał się Mariana Banasia Wiesław K. - To nie jest żaden dobry znajomy, ja zresztą nie utrzymuję żadnych bliższych kontaktów z tamtym środowiskiem - zapewniał Marian Banaś, były minister finansów i nowy prezes Najwyższej Izby Kontroli. - Ja nie mam z nimi nic wspólnego - podkreślał w telewizji publicznej.

 

Wyrok za groźbę gwałtu Sprawdziliśmy, kim jest człowiek, który do ministra Banasia mówił "cześć" i zwracał się do niego na "ty". Dotarliśmy do ludzi, od których "Simon" i jego brat próbowali odzyskać ponad 1000 złotych. Mieli im pożyczyć te pieniądze na wysoki procent. - No bo mnie straszył, że ręce poobcina, nogi... Że będzie zaczynał od rąk i ja mam się patrzeć - powiedział nam jeden z nich. - Do domu mi wtargnął - dodała kobieta, która była świadkiem zdarzenia. Co z kontrolą skarbową w sprawie Mariana Banasia? MF nie udziela informacji Administracja skarbowa odsyła do Ministerstwa Finansów, ale tam też próżno szukać odpowiedzi, czy... Za to, że bracia K. grozili rodzinie, zostali prawomocnie skazani przez sąd. - Sąd przyjął, że potwierdziły się groźby dotyczące użycia piły motorowej oraz zgwałcenia córki pokrzywdzonego - potwierdzał Tomasz Koronowski, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Elblągu. O tym, że Wiesław K. groził gwałtem młodej dziewczynie i straszył ludzi obcięciem piłą mechaniczną rąk i nóg, służby najwyraźniej nie ostrzegły ministra Banasia.

- Nie miałem żadnych informacji. Nikt się nie skarżył. Sąsiedzi się nie skarżyli - zapewniał Marian Banaś na antenie Programu Trzeciego Polskiego Radia po tym, jak wybuchła afera. Piła mechaniczna na trzy kafelki O zamiłowaniu "Simona" do pił łańcuchowych i ostrych narzędzi na krakowskim Podgórzu wiedzą wszyscy. - Zresztą on zawsze chodził z siekierą albo z piłą taką... On zawsze w pełnym uzbrojeniu chodził - usłyszeliśmy od jednej z fryzjerek. Zapewniła, że była to duża piła łańcuchowa. - Duża, ogromna. Jak tu nawet kiedyś wszedł i położył, to tak z trzy kafelki zajęło - wyjaśniła. Brak reakcji służb dziwi nawet polityków PiS.

- Nawet jeżeli nie zostało złamane prawo, a były relacje z jakimiś podejrzanymi środowiskami, to służby powinny o tym wiedzieć, powinien być o tym ostrzeżony także premier - skomentował sprawę senator PiS Aleksander Bobko. Marian Banaś na urlopie. Wskazał Małgorzatę Motylow Nowy prezes Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś udał się w piątek na urlop. Izbę zostawił w... Choć z "Simonem" był po imieniu, to minister Banaś konsekwentnie twierdzi, że bliżej się z nim nie znał.

- To nie był ani mój znajomy bliższy. Nie znałem w ogóle jego - powtórzył na antenie Programu Trzeciego Polskiego Radia. W zapewnienia ministra nie wierzą mieszkańcy Podgórza. - Cały świat go zna, ale on go nie zna - skwitowała jedna z mieszkanek. - Wie pan, to dziecinada jest - dodała. Zaskakująca ignorancja Ze słów nowego prezesa NIK wynika, że ani on, ani chroniące go służby, nie miały pojęcia o głośnej wojnie gangów, która wstrząsnęła Krakowem. - Kilkudziesięciu mężczyzn, młodych ludzi, biło się ze sobą. Wyglądało to tragicznie, prawdziwa taka jatka, dlatego że ci ludzie byli uzbrojeni w noże, w maczety, w kije bejsbolowe - opowiada były policjant Dariusz Nowak.

- Trudno sobie wyobrazić, aby minister finansów prowadził jakieś interesy, a służby o tym po prostu nie wiedziały. To byłaby po prostu kompromitacja - ocenia senator PiS Aleksander Bobko. Marian Banaś został szefem Służby Celnej w 2015 roku, po tym, jak PiS wygrało wybory. Od 1 marca 2017 roku do 4 czerwca 2019 roku był szefem Krajowej Administracji Skarbowej, potem został na krótko ministrem finansów. Przebywa obecnie na bezpłatnym urlopie. Przez cały ten czas - jak wynika ze słów nowego szefa NIK - ani on, ani służby nie były świadome tego, kto korzystał z kamienicy na Podgórzu. 

Autor: 
zzz
Źródło: 
tvn
video: 

Reklama

plportal.pl