BRUTALNA INTERWENCJA POLICJI NA PROTEST WŁAŚCICIELA FACE2FACE W SANEPIDZIE

Reklama

śr., 04/07/2021 - 20:56 -- zzz

Właściciele rybnickiego klubu nocnego Face 2 Face przyjechali dziś do wojewódzkiego sanepidu w Katowicach. Chcieli spotkać się z szefem tej instytucji. Przywieźli trumnę. Zamiast tego zostali wyciągnięci z budynku przez policjantów. Jeden z mundurowych brutalnie potraktował na oczach dziecka mężczyznę.

Dzisiaj przed południem pod budynkiem Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Katowicach pojawili się właściciele klubu Face 2 Face – Marcin Koza i Sandra Konieczny. Wraz z innymi protestującymi weszli do budynku tej instytucji z drewnianą trumną. „Zmarłymi” okazali się przedsiębiorcy.

- Przeprowadzamy akcję edukację. Będziemy edukować sanepid, by zaczął działać praworządnie, przestał gnębić. Oni działają nielegalnie. Będziemy robić kontrolę sanepidu z agentami „dolicji” - wyjaśnił Marcin Koza.

 

Z głośnika popłynął marsz żałobny, a właściciel klubu zachęcał pracowników sanepidu do otwierania okien.

- Poedukujemy was trochę. Nikt się nie pojawia przy nas, sami będziemy musieli do nich przyjść – dodał.

Grupa weszła do środka wojewódzkiego sanepidu. Wywiązała się krótka dyskusja z kobietą pracującą w punkcie informacji. Marcin Koza zauważył, że nie pracuje w maseczce.

- Czy mam wystąpić o to, by panią ukarali? Czuję się pani niekomfortowo? Ja tak się czuje od roku. Ja jestem bez pracy – zwrócił się w kierunku pracownicy.

Głównym celem było spotkanie z dyrektorem wojewódzkiego sanepidu – Grzegorzem Hudzikiem. W punkcie informacji protestujący dowiedzieli się, że zejdzie do nich i porozmawia. Czas jednak płynął dalej, a dyrektora nadal nie było. W międzyczasie na korytarzu pojawili się policjanci.

- Tylko tchórzy się ukrywa. W mediach był taki odważny. Ciekawe czy jako zwykły facet ma jaja – stwierdził Marcin Koza.

Tuż obok policjantów pojawiła się kierownik administracji, nakazała zgromadzonym, by opuścili budynek. Policja poprosiła o to samo. Protestujący argumentowali jednak, że przecież czekają na dyrektora Hudzika. Ten jednak dalej się nie zjawiał.

- Jeżeli chcecie spotkać się z dyrektorem, trzeba się umówić – padło hasło z punktu informacji.

 

- Sanepid też wszedł z buta, bez umawiania się – zauważył Marcin Koza.

Policjanci po raz kolejny poprosili o wyjście z budynku. Kiedy to nie przyniosło skutku, użyli siły, w wynoszeniu osób.

Na tym nie kończy się jednak interwencja policjantów. Pod budynkiem pojawili się mundurowi z białymi kaskami, tarczami i bronią. Będący na miejscu Tomasz Dyszkiewicz, dziennikarz obywatelski nagrał moment, kiedy jeden z policjantów zaczął popychać świadka zbiegowiska, nagle rzucił się na drugiego, który pojawił się w zasięgu jego widzenia, choć ten nie wykonał żadnego agresywnego gestu. Nagle przy Michale (tak nazywa się szarpany mężczyzna) pojawili się inni mundurowi.

 

- Nie szarp się, nic nie rób – przestrzegał go Tomasz Dyszkiewicz.

Pan Michał był spokojny, nagle jeden z policjantów wykręcił mu rękę i przy wsparciu innych mundurowych zaprowadził do radiowozu. Wszystko to działo się na oczach jego 7-letniego dziecka. Inni krzyczeli w stronę policjantów „bandyci”.

Właściciele rybnickiego klubu nocnego Face 2 Face przyjechali dziś do wojewódzkiego sanepidu w Katowicach. Chcieli spotkać się z szefem tej instytucji. Przywieźli trumnę. Zamiast tego zostali wyciągnięci z budynku przez policjantów. Jeden z mundurowych brutalnie potraktował na oczach dziecka mężczyznę.

 

Poniżej zobaczycie wycinki tego, co działo się pod sanepidem w Katowicach. Pochodzą z relacji live Tomasza Dyszkiewicza. Uwaga! Znajdują się tam słowa niecenzuralne.

 

A tutaj pełna relacja live. Akcja od 2 godziny, 10 minuty. Zastanawiająca jest późniejsza niewiedza policjantów na temat zdarzenia. Nie udzielali informacji lub robili to w wymijający sposób:

Pan Michał został w końcu wypuszczony. Z jego rąk schodziła skóra, bo był skuty. Zacznaczył, że w niczym nie naraził się policjantom, nie był agresywny, nie stawiał się. Jak dodał, do tej pory wpajał synowi szacunek do policjantów. Od dzisiaj się to zmieni.

Zawiadomione zostało Biuro Spraw Wewnętrznych Policji w Katowicach, której zadaniem jest kontrola mundurowych, m.in. pod kątem przekroczenia czynności służbowych. Zaszło bowiem podejrzenie, że policjant dopuścił się przestępstwa. Świadkowie zdarzenia zostali poinformowani o tym, by złożyli zawiadomienia i przedstawili nagrania. Zobaczcie jeszcze jedną relację live:

 

Przedsiębiorcy działają legalnie

Działania Sanepidu i policji są bezpośrednim naruszeniem art. 231 Kodeku Karnego. Żaden urzędnik nie ma prawa zamykać komukolwiek biznesu i będzie pociągnięty do odpowiedzialności karnej i cywilnej, z odszkodowaniami włącznie, które mogą sięgnąć wielu milionów złotych. 
Prawo własności jest święte, a jego naruszenie może skutkować buntem społecznym o skali, której do tej pory w Polsce nie było – piszą przedsiębiorcy i wzywają policję oraz sanepid do masowego przechodzenia na zwolnienia lekarskie, aby uniknęli odpowiedzialności za polityczne polecenia swoich mocodawców. Jednocześnie przypominają, że odpowiedzialność z tytułu sprawstwa kierowniczego ponosi Jarosław Kaczyński i Mateusz Morawiecki.

Naruszenie konstytucji

Zgodnie z art. 92 ust. 1 Konstytucji RP rozporządzenia są wydawane przez organy wskazane w Konstytucji, na podstawie szczegółowego upoważnienia zawartego w ustawie i w celu jej wykonania. Upoważnienie powinno określać organ właściwy do wydania rozporządzenia i zakres spraw przekazanych do uregulowania oraz wytyczne dotyczące treści aktu.

Każde rozporządzenie jest więc aktem prawnym wydawanym w celu wykonywania ustawy oraz na podstawie udzielonych w niej upoważnień, co oznacza, że powinno być wydane na podstawie wyraźnego i szczegółowego upoważnienia ustawy.

Natomiast ograniczenia, nakazy i zakazy zostały bowiem nałożone na podstawie art. 46a i art. 46b pkt 1-6 i 8-12 ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, przy czym zgodnie z tymi przepisami, obowiązek poddania się badaniom lekarskim oraz stosowaniu innych środków profilaktycznych i zabiegów można nałożyć jedynie na osoby chore i podejrzane o zachorowanie. Tymczasem w obowiązującym stanie prawnym uregulowanym rozporządzeniem RM taka sytuacja nie zachodziła.

 

Link do wpisywania urzędników i funkcjonariuszy, którzy łamią Konstytucje i obowiązujące prawo. W przyszłości będą sprawiedliwie osądzeni.

Ludzie PIS - Spis osób wspierających nadużycia (kliknij)(link is external)(link is external)

Nie tylko należy pozywać i wszczynać postępowania karne w stosunku do funkcjonariuszy i urzędników państwowych, którzy realizują bezprawne rozporządzenia sprzeczne z Konstytucją, ale należy również upubliczniać ich wizerunki, ponieważ dopuszczają się rażących przestępstw i tylko ujawnienie ich wizerunków pozwoli na skutecznie ściganie zamaskowanych przestępców.

 

 

Autor: 
Zzz
Źródło: 
slaskibiznes.pl
video: 

Reklama

plportal.pl