POLICJA BEZPRAWNIE WTARGNĘŁA DO LOKALU, BRUTALNIE POPCHNĘLI KELNERKĘ NA SCHODY I UKRADLI KASĘ FISKALNĄ

Reklama

pt., 03/05/2021 - 20:02 -- zzz

Interwencją kilkunastu policjantów i kilku osób z sanepidu zakończyło się otwarcie restauracji Wesołe Gary w krakowskiej Nowej Hucie. Lokal „zatrudniał” klientów jako testerów dań na podstawie umowy o dzieło. Dbał, by przestrzegane były restrykcje sanitarne. Mimo to doszło do spięć z policją, która zabrała restauratorom kasę fiskalną.

Coraz więcej przedsiębiorców traci cierpliwość przez obostrzenia. Wielu restauratorów, mimo wysokich kar za łamanie zakazów, postanowiło otworzyć dla klientów zamknięte bary, restauracje, pizzerie. Jednym z takich miejsc jest lokal Wesołe Gary w krakowskiej Nowej Hucie.

- Mogliśmy podając taką decyzję albo zbankrutować. Mieliśmy już tyle długów wśród dostawców, dostawców gazu, prądu, wody, że to była kwestia: albo jesteśmy, albo nie – twierdzi pani Ewa, współwłaścicielka restauracji.

Link do całego artykułu - FILM

"Weszli policjanci. Popchnęli kelnerkę, która upadła na schody"

 

- Łącznie nas tu pracuje piętnaście osób. Przestrzegamy wszystkich norm sanitarnych. Od każdego stolika jest półtora metra. Przy wprowadzaniu gościa zawsze mierzymy temperaturę – opowiada kelnerka Julia. Do tego goście dezynfekują ręce przy wejściu do lokalu.

W Wesolych Garach każdy konsument zanim zamówi posiłek, podpisuje z lokalem umowę. I staje się na kilka godzina pracownikiem – testerem jedzenia. Po konsumpcji wypełnia ankietę. A restauracja odlicza złotówkę od rachunku za przeprowadzenie doświadczenia.

- Jesteśmy pewni, że nie łamiemy prawa. Konstytucja jest najwyższym prawem. Nie może rząd rozporządzeniem zamykać biznesu. Mógłby, gdyby ogłosił stan klęski żywiołowej, czego nie zrobił – uważa pani Ewa, współwłaścicielka restauracji.

10 lutego krakowska policja i sanepid sprawdzili nowohucką restaurację. Dotarliśmy do nagrań, które pokazują interwencję urzędników i funkcjonariuszy.

- Weszli policjanci, kazali pokazać koncesję, umowy wzięli, popchnęli kelnerkę, która upadła na schody – opowiada pani Ewa.

Na nagraniu widać, że kobieta nie zgadza się na wejście policji do lokalu.

Właścicielka: Nie może pan wejść! Na jakiej podstawie pan wchodzi? Co pan robi? Będzie pan odpowiadał za zniszczenia.

Policjant: Rozporządzenia. Wykonuję czynności w niezbędnym zakresie, bo widzę, że na miejscu jest popełnione przestępstwo.

„My nie mamy możliwości wylegitymowania konsumentów, a mamy podejrzenia, że ktoś może być na kwarantannie, izolacji domowej i policjant jest potrzebny” – tłumaczył podczas intwerwencji w lokalu pracownik sanepidu.

- Goście byli przerażeni, każdego sprawdzali. Jedna z klientek była tak bardzo przestraszona, że się popłakała – opowiada kelnerka Julia.

- Potrafili do jednego stolika po 4-5 policjantów podejść, żeby wylegitymować i dać wezwanie gościom i pracownikom. Ostatecznie kasę fiskalną zabrali, przez co nie możemy prowadzić działalności. Sprawdzanie jej jest niepotrzebne, bo co nabiję, jest wysyłane do urzędu skarbowego. Według mnie to była złośliwość policji – uważa pani Ewa, współwłaścicielka restauracji.

Jak mówi Sebastian Gleń z Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie, dla mundurowych działalność restauracji jest „ostentacyjnym obchodzeniem obostrzeń sanitarnych i działaniem pod legendą prowadzenia innej działalności gospodarczej”.

Na uwagę, że ludzie obchodzą obostrzenia, bo sądy uchylają zakazy, odpowiada, że „nie ma w Polsce prawa precedensu i każdy organ indywidualnie ocenia stan prawny i sytuację faktyczną.”

Nikogo łamiącego kwarantannę w lokalu nie było. Mimo że od kontroli służb minęły trzy tygodnie, nikt z restauracji nie usłyszał zarzutów. Na nikogo nie nałożono żadnej kary. Przedstawiciele sanepidu nie potrafią nawet odpowiedzieć na pytanie, czy według nich restauratorzy złamali prawo.

Reporter: Można testować posiłki?

Dominika Łatak-Glonek, sanepid w Krakowie: Tego się dowiemy, jak zakończy się postępowanie administracyjne.

- Na tę chwilę pani nie wie, czy na ten lokal zostanie jakaś kara nałożona?

- Nie potrafię tego stwierdzić.

W naszej obecności współwłaścicielka restauracji złożyła w nowohuckiej prokuraturze zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez policję. Lokal działa nadal. Za ponad pięć tysięcy złotych restauratorzy zakupili nowy komputer i kasę fiskalną

- Będziemy działać dalej, nawet jeżeli wezmą nam następną kasę fiskalną. Jesteśmy pewni, że oni tą kontrolą chcieli zastraszyć inne restauracje, aby się nie otwierały. Nie poddamy się i będziemy nadal przyjmować gości. Obojętnie, co nowego wymyślą – zapowiada współwłaścicielka restauracji.

Przypomnijmy: Obostrzenia wprowadzane niezgodnie z konstytucją

Obostrzenia powinny być wprowadzane zgodnie z prawem i jest do tego tryb w konstytucji. To, z jakich powodów to następuje, reguluje konstytucja. Możemy mieć stan wojenny albo stan klęski żywiołowej i wtedy wprowadzone obostrzenia są zgodne z konstytucją. Wszelkie rozporządzenia, to jedynie wytyczne i nie stanowią źródła prawa, co potwierdziły sądy orzekając o bezzasadności manatów i grzywien.

Naruszenie konstytucji

Zgodnie z art. 92 ust. 1 Konstytucji RP rozporządzenia są wydawane przez organy wskazane w Konstytucji, na podstawie szczegółowego upoważnienia zawartego w ustawie i w celu jej wykonania. Upoważnienie powinno określać organ właściwy do wydania rozporządzenia i zakres spraw przekazanych do uregulowania oraz wytyczne dotyczące treści aktu.

Każde rozporządzenie jest więc aktem prawnym wydawanym w celu wykonywania ustawy oraz na podstawie udzielonych w niej upoważnień, co oznacza, że powinno być wydane na podstawie wyraźnego i szczegółowego upoważnienia ustawy.

Natomiast ograniczenia, nakazy i zakazy zostały bowiem nałożone na podstawie art. 46a i art. 46b pkt 1-6 i 8-12 ustawy z 5 grudnia 2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, przy czym zgodnie z tymi przepisami, obowiązek poddania się badaniom lekarskim oraz stosowaniu innych środków profilaktycznych i zabiegów można nałożyć jedynie na osoby chore i podejrzane o zachorowanie. Tymczasem w obowiązującym stanie prawnym uregulowanym rozporządzeniem RM taka sytuacja nie zachodziła .

 

Autor: 
zzz
Źródło: 
polsatnews

Reklama

plportal.pl