„W Polsce można kogoś zlicytować na aukcji komorniczej nawet go nie znając.”

Reklama

śr., 09/16/2020 - 06:19 -- zzz

Interesujący i napawający sporym niepokojem news z granic socjotechniki i prawa. Marcin Walczak niedoszła ofiara procederu – pisze tak:

Oto przepis [uwaga na boku – to nie zachęcanie do oszustwa, jedynie obnażenie niestety często skutecznej metody działania – przyp. sekurak].

1. Wchodzimy do CEiDG i szukamy kilka mikroprzedsiębiorców
2. Drukujemy sobie umowy pożyczki na te osoby. Na około 2 tyś złotych.
3. Bierzemy firmę drecho-windykacyjną, czyli taką która nie analizuje dokumentów, ale nastawiona jest na wyłudzenia. 75% większych firm windykacyjnych z Wrocławia.
4. Taka firma robi swoje i ocenia ile osoby mają. Jeżeli ktoś zapłaci na tym etapie – połowiczny sukces.
5. Zbieramy raport i poprawiamy nasze umowy o kwoty ile dana osoba może maksymalnie posiadać.
6. Wysyłamy deklarację, że mamy umowę, oraz dane tych osób, które chcemy oszukać do e-sądu w Lublinie.
7. Ważne, walnijmy się w adresie, ale tak aby adres istniał, ale nikt tam nie odebrał. Np. wirtualne biura są dobre. Tam jak nie znają to nie odbiorą i już.
8. Po około 6 tygodni, mamy uprawomocniony wynik.
9. Idziemy do komornika
10. Dostajemy kasę

Padłem ofiarą takiego procederu. Zareagowałem na etapie 4. Uzbrojony w wiedzę, czekałem na pozew, ten też przechwyciłem, bo adres pomylili. Wygrałem.

 

Jak widzicie sprawa najwyraźniej zakończyła się szczęśliwie:

wynik…

Co można zrobić? W największym skrócie przerwać w którymś momencie łańcuch problemów, o którym pisze sam Marcin.

 

W szczególności: warto założyć konto w e-sądzie (patrz punkt 6. powyżej), podać swój e-mail i zaznaczyć checkboksa – „Przesyłanie powiadomień drogą email”. To powinno załatwić sprawę celowo podanego błędnie adresu (dostaniemy wtedy info z e-sądu i będziemy mogli sprawnie zareagować w razie problemów).

Można też próbować wstrzymać samego komornika, jak opisywaliśmy w tej historii. Cytując Federację Konsumentów:

Konsument, który otrzymuje nakaz zapłaty, może złożyć sprzeciw w terminie 14 dni od doręczenia nakazu zapłaty. Nakaz zapłaty doręczany jest z pouczeniem, gdzie i w jaki sposób złożyć sprzeciw.

W sprzeciwie trzeba podać wszystkie okoliczności przeczące słuszności twierdzeń powoda (przedsiębiorcy) i wskazać dowody. Jeżeli dług nie istniał, należy to wskazać. Jeżeli dług jest przedawniony (zasada: 3 lata, ale może być niekiedy krócej), należy podnieść zarzut przedawnienia, czyli to napisać.

Tu ważna sprawa: doręczenie nakazu zapłaty powinno nastąpić na adres zamieszkania. Jeżeli pismo trafiło na adres inny, nieaktualny, termin na złożenie sprzeciwu nie zaczął jeszcze biec.

Można też iść na policję (w końcu ktoś nas chce oszukać), ale jak pisze sam autor, raczej istnieją niewielkie szanse na sukces akurat w tym wątku:

Sprawa była na policji, Policja umorzyła sprawę, bo do końca nie wiadomo skąd mają dane i koniec. Nie jest to fałszerstwo, bo nikt podpisu nie podrabiał, kartkę można sobie wydrukować. Firma ostateczna miała szczere nadzieje, że dane są ok. Ogólnie wszyscy mieli. Na tym polega proceder. Firmy windykacyjne jawnie łamią przepisy i uchodzi im to na sucho.

Jeśli macie jakieś inne hinty – piszcie w komentarzach.

–ms

Autor: 
ZZZ
Źródło: 
sekurak.pl

Reklama

plportal.pl