„Nie pierd… tylko jutro przychodź na służbę”.

Reklama

czw., 04/02/2020 - 11:08 -- zzz

Kilka godzin temu na profilu prowadzonym przez Patryka Tomaszewskiego pojawił się wpis dotyczący policjanta z Warki (powiat grójecki) rzekomo zmuszonego przez przełożonego do służby, mimo iż ten mieszkał z matką poddaną kwarantannie. Kilka dni później u kobiety zdiagnozowano koronawirusa.

Poniżej zamieszamy pełną treść wpisu.

We wtorek 24.03 jeden z funkcjonariuszy KP Warka dowiaduje się o poddaniu kwarantannie swojej mamy, z którą mieszka w jednym domu, a która to miała kontakt z osobą u której potwierdzono koronawirusa – pacjentem ośrodku zdrowia w Stromcu oraz pracowała też w Domu Pomocy Społecznej w Niedabylu. Gdy funkcjonariusz dowiedział się o poddaniu jego matki kwarantannie dzwoni tego samego dnia do komendanta Komisariatu Policji w Warce podkom. Pawła Lewandowskiego i zgłasza mu ten fakt. Komendant odpowiada mu ,,nie pier.. tylko jutro przychodź na służbę, w taki sposób to każdy by siedział w domu”. Następnie policjant ten przez tydzień przychodził do pracy mając kontakt praktycznie ze wszystkimi z Komisariatu Policji w Warce, a jednocześnie mieszkał z matką, w jednym domu.

Komendanci wmawiają zaś swoim podwładnym, że policjant ma w domu osobne wejście i że nie ma kontaktu ze swoimi rodzicami, co jest nieprawdą.

W dniu wczorajszym (31.03) policjant ten poinformował zastępcę komendanta Janusza Bogdańskiego o pozytywnym wyniku badań na koronawirusa u swojej matki. Ten wyparł się wcześniejszej wiedzy o kwarantannie w domu policjanta i nakrzyczał na niego, po co w ogóle przychodził do roboty, powinien siedzieć w domu na dupie. Z kolei komendant Lewandowski wykonał do niego telefon i zaczął się wydzierać, żeby ten nie mówił innym funkcjonariuszom o koronawirusie u matki i nie straszył załogi KP Warka. Policjanta tego oraz partnerkę, która jeździła z nim w radiowozie odsunęli od służby. Od wczorajszego ranka policjant wydzwania do szpitala MSWIA, gdzie mu powiedzieli, że przecież dotykając jedynie klamki i będąc w jednym pomieszczeniu nie można się zarazić wiec nie ma tematu i odsyłają do sanepidu. Nikt nie chce zrobić mu testów, a decyzja o kwarantannie też jeszcze nie zapadła. Komendanci KP Warka zakazali całej załodze rozmawiać o zaistniałej sytuacji. Próbują sprawę zamieść pod dywan. Komendant Powiatowy i Wojewódzki prawdopodobnie jeszcze nie wiedzą o zaistniałej sytuacji.

 

Autor: 
Patryk Tomaszewski FB
Źródło: 
dziennikmazowiecki.pl

Reklama

plportal.pl