KONTROLE SKARBOWE TO GEHENNA. URZĘDNICY SĄ BEZKARNI

Reklama

czw., 11/28/2019 - 14:38 -- zzz

Jeśli podatnik chce odwołać się od decyzji urzędnika skarbowo-celnego, może to zrobić. Problem w tym, że to odwołanie będzie zatwierdzał ten sam człowiek, który je wszczął. - To fikcja. Od jednego z urzędników usłyszałem: A czy myśli pan, że mamy schizofrenię? To była scena jak z filmu Barei - mówi nam jeden z polskich producentów z branży FMCG, chcący zachować anonimowość. Podobnych absurdów i kłopotów z krajową skarbówką jest znacznie więcej.

 

 

Absurdy przepisów i działań polskiej skarbówki

Chodzi właśnie o koszty tego sukcesu. Ponoszą je oczywiście przedsiębiorcy, co wpływa na otoczenie biznesowe i stabilność prawno-podatkową. Rozmawialiśmy na ten temat z kilkunastoma osobami z krajowych przedsiębiorstw z różnych branż. Nikt z nich nie chciał się wypowiadać pod nazwiskiem. Znaleźli się jednak chętni do opowiedzenia o codziennych trudnościach związanych z prowadzeniem biznesu.

- Pomijam to, że urząd skarbowy może przyjść do mnie i wszcząć postępowanie za na przykład 2002 r., żądając dokumentów z tego okresu. W takiej sytuacji trzeba również wzywać ówczesnych prezesów i członków zarządu do wyjaśnień, niepracujących już pracowników itd. Dla firmy jest to istny koszmar. Jak mamy tłumaczyć urzędowi, że nasze decyzje wydawały się wtedy zasadne biznesowo, choć po latach nic z tego nie wyszło i urząd dopatrzył się jakiś uchybień - mówi nam dyrektor finansowy jednej z firm z branży galanterii skórzanej.

- Ze skarbówką nie ma dyskusji. I trzeba reagować od razu bardzo stanowczo. Czujność danego podatnika jest często uśpiona. W trakcie kontroli na przykład słyszy, że ustalenia są takie, że wynik nie będzie negatywny, a później jednak ten wynik okazuje się dla niego niekorzystny. Dlatego już na etapie kontroli trzeba mocno reagować, bo później w postępowaniu podatkowym trudno jest odwrócić decyzję urzędników - wyjaśnia z kolei osoba doradzająca wielu firmom w postępowaniach podatkowych przed urzędem skarbowym.

Podobnych historii jest więcej. Przyjrzyjmy się więc z bliska kilku największym bolączkom podatkowym przedsiębiorców nad Wisłą:

1. Miraż odwołania

Jednym z największych obecnie nonsensów prawnych jest iluzoryczna dwuinstancyjność odwołania się od decyzji urzędu skarbowo-celnego (USC). - To kompletna fikcja. Od jednego z urzędników usłyszałem: a czy myśli pan, że mamy schizofrenię? To była scena jak z filmu Barei - żali się nam jeden z większych producentów z branży FMCG w Polsce.

Podobne spostrzeżenia mają eksperci podatkowi KPMG, którzy wypunktowali niedociągnięcia obecnych przepisów i działań polskiej skarbówki. Wśród nich jest wspomniana "pozorna dwuinstancyjność postępowania podatkowego".

- Praktyka jest taka, że podatnik nie powinien spodziewać się szczególnie wiele po postępowaniu odwoławczym. Dlaczego? Ponieważ szansa na zmianę rozstrzygnięcia w II instancji jest iluzoryczna, gdyż organy odwoławcze nie są skore do kwestionowania rozstrzygnięć podległych im urzędów. Do szczególnego absurdu doszło przy kontrolach celno-skarbowych, gdzie odwołanie podatnika rozpatruje ten sam naczelnik urzędu celno-skarbowego, który wydał decyzję w I instancji - tłumaczy nam Dariusz Malinowski, partner w zespole ds. postępowań podatkowych w KPMG.

 

 

Pozorna dwuinstancyjność postępowań przed administracją skarbową

Foto: KPMGPozorna dwuinstancyjność postępowań przed administracją skarbową

2. Labilność prawa

Jak wskazują eksperci podatkowi KPMG, problemem dla podatników jest również wciąż zmieniające się prawo. Przedsiębiorcy w ostatnich latach musieli zmierzyć się z nowymi wyzwaniami dot. raportowania (jak np. JPK), nowych rozliczeń z administracją publiczną, a teraz także zmianami fundamentalnymi jak nowa matryca VAT.

Ekonomiści są zgodni - brak przewidywalności podatkowej jest na tyle dotkliwy, że firmy prywatne nie inwestują i wstrzymują wydawanie gotówki na nowe projekty, aż legislacyjne tsunami zaserwowane przez rządzących się zatrzyma, a oni opanują nowe paragrafy na tyle, że nie będą obawiali się zarzutów ze strony urzędników skarbowych.

3. Przedłużające się postępowania

Kłopotem dla Polaków są także wciąż przedłużające się postępowania. "Zgodnie z Ordynacją podatkową, załatwienie sprawy wymagającej przeprowadzenia postępowania dowodowego powinno nastąpić bez zbędnej zwłoki, jednak nie później niż w ciągu miesiąca, a sprawy szczególnie skomplikowanej – nie później niż w ciągu 2 miesięcy od dnia wszczęcia postępowania" - twierdzą eksperci KPMG.

Z kolei zgodnie z ustawą o KAS kontrola celno-skarbowa powinna skończyć się bez zbędnej zwłoki nie później niż w trzy miesiące.

Jak to wygląda w praktyce? "Powyższe terminy mają charakter instrukcyjny. W praktyce postępowania trwają nawet kilkanaście miesięcy, a termin załatwienia sprawy jest wielokrotnie przedłużany" - konstatują.

4. Wysokie koszty postępowania

To już kolejna bolączka podatników, którzy muszą borykać się z polską skarbówką. Postępowania kontrolne i podatkowe często wiążą się z wysokimi kosztami. Należy tutaj wymienić wydatki związane z kwestią tłumaczeń, przygotowań dokumentów, wyjaśnień, ekspertyz czy kosztów pomocy prawnej.

Zgodnie z art. 267 § 1 Ordynacji podatkowej, stronę obciążają m.in. koszty, które zostały poniesione w jej interesie albo na jej żądanie, a nie wynikają z ustawowego obowiązku organów prowadzących postępowanie.

Natomiast zgodnie z § 1 Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 16 grudnia 2003 r. w sprawie wysokości oraz szczegółowych zasad pobierania wpisu w postępowaniu przed sądami administracyjnymi, wpis stosunkowy zależy od wysokości należności pieniężnej i może wynosić nawet 100 tys. zł. Dodatkowo strona jest obciążana kosztami zastępstwa procesowego.

5. Groźna sytuacja dla podatników

Na koniec warto wspomnieć o jeszcze jednej rzeczy - możliwym niebezpieczeństwie związanym z przypisaniem danego sądu do miejsca urzędowania organu podatkowego. O co chodzi?

- Dostrzegamy, że niektóre organy podatkowe zaczynają specjalizować się w konkretnych sprawach podatkowych. Ich działania są celowe i przychodzą do firm z konkretnymi pytaniami. To jest jeszcze poniekąd korzystne, gdyż wiedza urzędników w tym temacie jest większa. Problem jednak polega na tym, że ewentualne spory w takich sprawach rozpatruje później sąd administracyjny właściwy miejscowo dla danego organu podatkowego. To z kolei grozi stworzeniem mechanizmu rozstrzygania wszystkich podobnych spraw w taki sam sposób - przekonuje Anna Sińczuk, partner w zespole ds. podatku CIT w KPMG.

 

Jak mówi, sprawę najpierw rozstrzyga "wyspecjalizowany" urząd, później "wyspecjalizowany" sąd, co może wpływać na stworzenie i utrzymanie jednej, niekorzystnej dla podatników linii orzekania w danych sprawach.

- W takiej sytuacji pójście do sądu dla poszkodowanego podatnika nie daje w istocie szans na zmianę rozstrzygnięcia organów podatkowych, a sąd administracyjny I instancji staje się de facto kolejną instancją postępowania administracyjnego - ostrzega ekspertka.

Poprosiliśmy Krajową Administrację Skarbową o odniesienie się do niektórych zarzutów. Wciąż czekamy na odpowiedź.

Autor: 
Damian Szymański
Źródło: 
businessinsider

Reklama

plportal.pl