POLICJANT BRUTALNIE BIŁ I ZASTRASZAŁ. USŁYSZAŁ ŚMIESZNY WYROK

Reklama

pt., 06/26/2020 - 06:23 -- zzz

Tylko papierowy wyrok, a nie karę więzienia za bicie niewinnych zatrzymanych w budynku policji usłyszał były funkcjonariusz Tomasz P. Sąd Okręgowy we Wrocławiu złagodził postanowienie Sądu Rejonowego w Oleśnicy.

W lutym 2015 roku doszło do ujawnienia skandali związanych z Komendą Powiatową Policji w Oleśnicy. Patryk P., nastoletni syn wówczas policjanta Tomasza P. z wydziału kryminalnego poskarżył się, że został pobity, przez co trafił do szpitala. Postępowanie w tej konkretnej sprawie zostało umorzone.

Mówiło się, że syn policjanta w rzeczywistości miał przewrócić się na rowerze. Patryk P. usłyszał wyrok skazujący składanie fałszywych zeznań i niesłuszne oskarżenie. Zanim prawda wyszła na jaw, policjanci do sprawy zatrzymali dwóch niewinnych mężczyzn. Potem skarżyli się na brutalne metody przesłuchań. W ich relacjach była mowa o zakładaniu worka foliowego na głowę w celu podduszania, biciu i kopaniu w krocze.

Wątek związany z udziałem innych funkcjonariuszy został umorzony z powodu braku dowodów. Dlatego akt oskarżenia został skierowany wyłącznie przeciwko Tomaszowi P. w zakresie "przekroczenia uprawnień" i stosowania "przemocy fizycznej". Oskarżony znalazł schronienie na policyjnej emeryturze.

Wyrok pierwszej instancji ws. wymuszania zeznań

Prokuratura i oskarżyciel posiłkowy poszkodowanych domagali się wymierzenia kary dwóch lat pozbawienia wolności, zakazu pracy w zawodach związanych z ochroną ludzi i zwrot kosztów oraz opłat.

W lipcu zeszłego roku zapadł wyrok. Tomasz P. został uznany winnym i miał trafić na rok do więzienia. Do tego powinien zapłacić ok. 3 tysiące złotych poszkodowanym, zwrócić ok. 1500 zł opłat i nie będzie mógł pracować w ochronie.

- Ten, który z demonami walczy, winien uważać, by samemu nie stać się jednym z nich - przytaczała słowa filozofa Ferdynanda Nietzsche sędzia Dobromira Myszakowska.

- Oskarżony swoim zachowaniem dwukrotnie wyczerpał znamiona przestępstwa - oceniła i uznała, że Tomasz P. działał na szkodę interesu publicznego i prywatnego.

Według sędzi, feralnego dnia oskarżony był "zaślepiony osobistą tragedią" i za wiarygodne uznała relacje o biciu zatrzymanych mężczyzn. - Na takie zachowania w XXI wieku nie ma i nie może być przyzwolenia - komentowała. Jedynie za okoliczności łagodzące uznała długoletnią i nienaganną służbę Tomasza P. w policji.

Sąd okręgowy złagodził wyrok

Obrona Tomasza P. złożyła apelację, co poskutkowało złagodzeniem wyroku, który jest już prawomocny. Oznacza to, że skazany były policjant nie trafi do więzienia.

- Wykonanie wymierzonej oskarżonemu kary łącznej 1 roku pozbawienia wolności zostało warunkowo zawieszone na okres próby 2 lat oraz oskarżony został zobowiązany do informowania Sądu o przebiegu okresu próby, w pozostałym zakresie wyrok utrzymany, tj. środek karny w postaci zakazu wykonywania zawodu związanego z ochroną ludzi na okres 2 lat - dowiadujemy się w biurze prasowym Sądu Okręgowego we Wrocławiu.

Nie ma jeszcze uzasadnienia takiej sentencji wyroku. Poznaliśmy za to nazwiska orzekających w tej sprawie sędziów. Byli to Ewa Mokrzysz, Stanisław Jabłoński i Jerzy Menzel.

Autor: 
ZZZ
Źródło: 
/extrafakty.pl

Reklama

plportal.pl