JAK Z BOHATERA POSIADAJĄCEGO BROŃ ZROBIĆ BANDYTĘ?

Reklama

czw., 07/11/2019 - 13:05 -- zzz

Na zdjęciu są normalni ludzie prawda? Pasjonaci strzelectwa, posiadacze broni. To koledzy ze strzelnicy i klubu Nietoperek w Międzyrzeczu. Jest i Kasia i Andrzej Chylińscy. Wydawałoby się, że posiadacz broni to osoba zaufania publicznego bo w końcu nigdy nie karana, przebadana przez certyfikowanych psychologów z ograniczonej listy, z nieposzlakowaną opinią. Takim to władze powinny ufać prawda? Nieprawda. Szczególnie wtedy gdy spotka was w życiu coś strasznego, Państwo wam dopierdzieli. Chcecie wiedzieć co zrobi z wami Prokuratura i Policja jeśli jesteście posiadaczem broni i stracicie bliską osobę?

 

Już wyjaśniamy:

Andrzej jest strzelcem, działaczem sportowym, właścicielem strzelnicy, kolekcjonerem broni, byłym Policjantem. Piątek, przed południem. 14 czerwca. Andrzej jest świadkiem tragicznych wydarzeń, morderstwa żony – Kasi. Zginęła niedaleko niego. Następnie 23 letni bandyta podszedł do Andrzeja, wymierzył w jego kierunku i nacisnął spust. Broń nie wypaliła, a Andrzejowi udało się obezwładnić mordercę. Następnie powiadamia Policję, ratuje swoją żonę, reanimuje ją. Ale Kasi nie da się już pomóc. Uratował za to życie innych.

Uratował 48 osób.

Tyle osób było na liście którą przygotował skurwysyn Maksymilian S. 23 letnie bydle które chciało zabrać broń a potem pozabijać każdego ze wsi kogo znajdzie.  Podczas przesłuchania sprawca przyznał, że żałuje, ale wyłącznie tego, że udało mu się zabić „zaledwie” jedną osobę. – On zamierzał wybić całą wieś. Chciał zostać polskim Breivikiem – twierdzą anonimowi policjanci w rozmowie z „Super Expressem”. Policja, pogotowie, prokurator. Andrzej wciąż zakrwawiony wpada w obroty prokuratorskiej machiny. Po traumatycznych przeżyciach i śmierci żony, zostaje przesłuchany na Komendzie Powiatowej Policji w Międzyrzeczu. Postępowanie jest w sprawie zabójstwa i usiłowania zabójstwa. Sprawca ujęty na gorącym uczynku, przyznaje się do winy, siedzi parę pokoi dalej. Wydawałoby się, że Andrzej – ofiara i bohater zarazem, powinien zostać objęty opieką i wsparciem. Tak się wydaje, bo czeka go jeszcze rozmowa z psychologiem. Andrzej chce spotkać się z rodziną, mamą żony. Poniósł ciężką stratę. Ale dowiaduje się, że rozmowa z psychologiem musi być, procedury. Wydawałoby się że to coś pomoże. Tymczasem dla psychologa najważniejsze było coś innego.

Oddaj broń człowieku.

Psycholog przekonywał go by …oddał broń. Najlepiej teraz, od razu. Po co? „Bo wiesz żeby ktoś ci nie zarzucił czegoś, że będziesz się mścił, żeby nikt tego nie wykorzystał,”. Andrzej mówi, że chce już do rodziny, że możemy o broni porozmawiać w poniedziałek, wtorek. Bo ma 200 sztuk broni, bo przeżył tragedię, bo chce do rodziny i do domu, spotkać się z mamą Kasi. Policjanci …blokują drzwi. Psycholog naciska by się zgodził na oddanie broni. Andrzej mówi dość i wychodzi. Tylnym wyjściem – z komendy Policji na której pracował wiele lat.

Wraca do domu ale wkrótce pojawiają się policjanci i wciąż przyjeżdżają nowi, naprędce ściągnięci przez Prokuraturę w Gorzowie Wielkopolskim. Rozpoczynają przeszukanie i przejęcie broni. Nie mają postanowienia prokuratora. Dokonują przeszukania mieszkania …ofiary, mieszkającej 30 km od strzelnicy. I zaczynają zabierać broń. Kilkunastu policjantów rozbiegają się po domu, robią co chcą. Blokują, zamykają całą ulice (!), nie dopuszczają bliskich osób i rodziny. Przez kilka kolejnych godzin, do późnej nocy wynoszą broń i amunicję. Rzucają zabytkowe kolekcjonerske egzemplarze, wrzucają na samochody jedną broń na drugą, ciężki karabin i akcesoria na drogie historyczne egzemplarze. Na to skrzynki i pudełka z amunicją opisywane pobieżnie „pudełko szare z napisem GGG w środku amunicji sztuk 50”. Andrzej z rodziną przeżywają żałobę, jest wieczór, kilkunastu policjantów krąży po domu i wynoszą hurtem wszystko. Wszystko co ma, wszystko z czego się utrzymuje.

Zabierają broń jego, broń Kasi oraz ..innych członków rodziny którzy mieszkają pod tym samym adresem. Protokół podpisuje członek rodziny, „podpisz pan ktoś musi”. Andrzej nie jest w stanie. Przed północą opuszczają jego dom.

„Na blachę”

albo jak się częściej mówi „na szmatę”.  Przeszukanie odbyło się „na legitymację policyjna”, bez zlecenia prokuratury. Zdarzają się sytuacje, gdy przeszukanie musi zostać przeprowadzone niezwłocznie, gdyż nie ma czasu oczekiwać na wydanie przez prokuratora postanowienia. Zwłaszcza, gdy mogły by ulec zatarciu dowody przestępstwa. W takiej właśnie sytuacji Policja bądź inne uprawnione organy nie potrzebują decyzji prokuratora, aby przeprowadzić przeszukanie i mogą tego dokonać na podstawie nakazu wydanego np. przez komendanta komisariatu bądź na okazując legitymację służbową. Sytuacja przeprowadzenia przeszukania przez Policję bez postanowienia wydanego przez prokuratora może mieć miejsca jednak wyłącznie w sytuacjach niecierpiących zwłoki, w innych przypadkach gdy jest taka możliwość postanowienia o przeszukania winno być wydane przez prokuratora, bądź sąd gdy przeszukanie wyjątkowo jest dokonywane na etapie postępowania sądowego.

 

Ujawnianie broni u posiadacza broni.

Kilka dni potem Andrzej otrzymuje postanowienie o zatwierdzeniu przeszukania. Które było prowadzone w celu ujawnienia broni. I wszystko jest ok. Mimo że Andrzejowi na żadnym etapie postępowania nie postawiono żadnych zarzutów. Nie ujawniono żadnej nielegalnej broni czy amunicji, Andrzej nie groził sprawcy, nie mówił nic o zemście. Nie było żadnych podstaw do pilnego zaboru broni i jej „ujawniania”. Człowiek jest posiadaczem broni, ma na nią pozwolenia. Sprawcą jest, co stwierdzono od razu Maksymilian S. No ale zgodnie z treścią postanowienia – decyzja była w pełni zasadna. A totalny chaos i napad na ofiarę w jego własnym domu bez uzasadnienia to „prawidłowo przeprowadzone i udokumentowane czynności”

 

Mija prawie miesiąc. Od tamtej chwili nikt się do niego nie odzywa. Ani pisma, ani telefonu. Nic. Ofiara przestępstwa straciła bliską osobę i jedyne źródło utrzymania.  No i co z tego? Kogo to obchodzi? Broń zalega rzucona gdzieś w magazynie. Prokuratura i policjanci gorączkowo starają się teraz uzasadnić te czynności i dobrać dobre uzasadnienie. Bo w resorcie jak zawsze – najlepiej mieć dużo papieru by przykryć 4 litery. Andrzej nie mógł odzyskać nawet …rzeczy osobistych żony, bo po co. Niech leżą w papierach i magazynie dowodów.

Policja i Prokuratura traktują ofiarę i bohatera w jednym jak.. jak szmatę, jak bandziora. Brawo minister Ziobro!

Nabój poza szafą? Nie wyślesz papierka w terminie? Chłopaki ci dowalą. A teraz najlepsze. Dowiedzieliśmy się, że Prokuratura właśnie chwilę temu uwzględniła zażalenie Andrzeja – ofiary tej strasznej tragedii. I uznała że przeszukanie było niezgodne z prawem.

 

Ale … broni nie oddadzą. Bo teraz zostanie przekazana z magazynu Policji do magazynu Wydziału Postępowań Administracyjnych Policji. Do depozytu. To nic że człowiek nie ma za co żyć. Teraz będziemy sobie tą broń sprawdzać dokładnie. W końcu jak nabroiliśmy to trzeba teraz znaleźć jakieś uzasadnienie. Na pewno się uda, w końcu na 200 sztuk broni i tysiące sztuk amunicji można podrzucić jakiś nabój w egzotycznym kalibrze. To się dowali jeszcze jemu nielegalne posiadanie. Jakoś trzeba uzasadnić pracę 20 policjantów po godzinach i przejęcie broni wartej dziesiątki tysięcy złotych. Jak mawiał stalinowski prokurator Andrzej Wyszyński: Dajcie mi człowieka a paragraf się znajdzie”.

Autor: 
MACIEJ SZADKOWSKI
Źródło: 
gunblog.eu

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Zaznacz:
4 + 12 =
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.

Reklama

plportal.pl