PROKURATURA WIERZY W UROJENIA KRYSTYNY PAWŁOWICZ I ŚCIGA DZIENNIKARZY

Reklama

pt., 03/26/2021 - 09:40 -- zzz

Dziennikarze OKO.press w październiku ubiegłego roku chcieli zadać pytanie Krystynie Pawłowicz w sprawie wyroku dotyczącego aborcji. Spróbowali zdobyć komentarz sędzi TK, gdy wracała do domu. To się jednak nie udało, a Pawłowicz uznała, że została zaatakowana. Sprawą zajęła się prokuratura, która przez cztery godziny przesłuchiwała dziennikarza OKO.press "na razie w charakterze świadka".

 

Do całej sytuacji doszło 22 października 2020 r. tuż po ogłoszeniu wyroku TK w sprawie aborcji. Dziennikarz OKO.press Robert Kowalski wraz z operatorem postanowili udać się pod dom Krystyny Pawłowicz, aby zapytać ją o komentarz.

Z relacji dziennikarza wynika, że w momencie, gdy Krystyna Pawłowicz podjechała pod dom limuzyną, stał w odległości 50 m od sędzi. Przedstawił się i powiedział, że chce porozmawiać o wyroku TK. W tym momencie Krystyna Pawłowicz zaczęła krzyczeć "Policja, ratunku, pomocy, policja!".

Była posłanka, ciągle wołając o pomoc, nie skierowała się do domu, lecz zaczęła iść w kierunku osiedlowego sklepu. W tym czasie dziennikarz cały czas tłumaczył, że chce tylko zadać pytania i nie stoi jej na drodze, aby mogła wrócić do domu. Pawłowicz weszła do sklepiku, gdzie wezwała policję i tam czekała na przyjazd służb. Policjanci po przyjeździe na miejsce stwierdzili, że dziennikarz nie stanowi zagrożenia. Odprowadzili Krystynę Pawłowicz do domu, gdyż, jak tłumaczyli, "jest ona obywatelem naszego kraju i poczuła się zagrożona".

Dziennikarz zapewniał, że przez cały czas nie zbliżył się do sędzi na bliżej niż 10–20 m i ani razu nie zagrodził jej drogi do domu, a także niczym jej nie groził. Z całego zajścia można obejrzeć nagranie.

Inną wersję na antenie TVP Info przedstawiała jednak Krystyna Pawłowicz. Stwierdziła, że zaatakowało ją "dwóch młodych mężczyzn, meneli można powiedzieć", kiedy wróciła po czwartkowym posiedzeniu Trybunału Konstytucyjnego. – Oni są bezkarni, oni mówią, że im wolno chodzić, pytać, jakiś suweren, nie wiadomo co, no bandyterka zwykła – relacjonowała Krystyna Pawłowicz "Wiadomościom" TVP .

Pawłowicz, która była członkinią składu orzekającego ws. zapisu o aborcji w przypadku ciężkiego uszkodzenia płodu, mówiła, że była nękana przez "nieznanych sprawców".

Prokuratura przesłuchuje dziennikarza "na razie jako świadka"

Sprawą, jak się okazuje, postanowiła zająć się prokuratura. OKO.press informuje, że 17 marca 2021 r. Prokuratura Rejonowa przesłuchiwała przez cztery godziny dziennikarza i filmowca Roberta Kowalskiego. Jak to określiła sama prokuratura "na razie w charakterze świadka". Bada ona, czy nie doszło do przestępstwa z art. 191 kk, a pokrzywdzoną ma być Krystyna Pawłowicz.

Art. 191 kodeksu karnego opisuje "stosowanie przemocy wobec osoby lub groźbę bezprawną w celu zmuszenia innej osoby do określonego działania, zaniechania lub znoszenia”. To przestępstwo zagrożone jest karą więzienia do trzech lat.

Konrad Siemaszko, prawnik z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, w rozmowie z OKO.press zwraca uwagę na dwa problemy związane z całą sprawą. Pierwszym jest to, że prokuratura potraktowała pracę dziennikarza jako formę przemocy czy groźby karalnej, co jest zagrożone karą więzienia. – Drugi problem to przesłuchanie jako świadka osoby faktycznie podejrzanej – bo przecież Robert Kowalski jest jedyną taką osobą – mówi Siemaszko.

– Jeśli prokuratura kogoś podejrzewa, to często najpierw przesłuchuje go jako świadka, dopiero potem stawia zarzuty. To nie powinno mieć miejsce, bo stanowi naruszenie prawa do obrony – dodaje.

Status świadka różni się od podejrzanego i – w uproszczeniu – wolno takiej osobie mniej. Osoba, której postawiono zarzut, nie musi dowodzić swojej niewinności, nie musi dostarczać dowodów na swoją szkodę. Wolno jej zatajać informacje, a nawet podawać nieprawdę. Tymczasem świadek musi mówić wszystko, co wie i może ponieść odpowiedzialność za podanie nieprawdy.

Krótki film streszczający karierę Pawłowicz. 39 sekund prawdy o stanie umysłu sędzi TK.

"Moje plakaty są zrywane. Proszę mnie zabrać, żeby ludzie widzieli. Bardzo dziękuję, Sobie poklaszczcie".

 

Autor: 
zzz
Źródło: 
onet/plportal.pl
video: 

Reklama

plportal.pl