Policja zatrzymała byłego policjanta do kontroli drogowej. Połamali mu nogi, ma zerwane ścięgna

Reklama

pt., 02/04/2022 - 21:45 -- zzz

Do zdarzenia doszło na jednej z ulic w Nowej Soli. Do kontroli drogowej został tam zatrzymany kierujący osobówką. W pewnej chwili doszło do szarpaniny. Do interwencji z jednym kierowcą, dojechało kilka radiowozów. Mężczyzna miał zostać dotkliwe pobity i trafiła szpitala. Czekamy na stanowisko nowosolskiej policji.  

 

Do zdarzenia doszło przed kilkoma dniami w Nowej Soli. Jak ustaliliśmy patrol policji zatrzymał do kontroli kierującego osobówką. Kierowca miał zostać rutynowo skontrolowany. Po chwili zaczęły się jednak problemy.

Kierujący, którym miał być były policjant, nie chciał poddać się policyjnej kontroli. Szczegółów jednak nie znamy. Policjanci mieli być agresywni wobec kierowcy i zaatakować go.

Po chwili miało dojść do szarpaniny z mężczyzną. Na miejsce zaczęły dojeżdżać kolejne patrole policji. Jak mówią świadkowie zdarzenia trwało bardzo długo. Policjanci długo obezwładniali kierowcę. W końcu im się to udało.

Jak informują nas świadkowie, mężczyzna miał doznać bardzo poważnych urazów. Nieoficjalnie ma mieć złamane nogi lub wręcz pourywane ścięgna.

Zapytaliśmy o zdarzenie nowosolską policję. Cały czas czekamy na odpowiedź. Nieoficjalnie, mężczyźnie została pobrana krew do badań. Nie wiadomo również dlaczego nie chciał poddać się policyjnej kontroli.

– Nigdy nie miałam styczności z policją. Byłam przerażona, kiedy zobaczyłam, jak ci funkcjonariusze biją leżącego człowieka. Tłukli go jak jakiegoś bandytę – mówi świadek akcji policji

Tuż przed godz. 20.00. Nowosolanin Leszek Lachowicz jechał na trening tenisa stołowego. Jadąc ul. Zjednoczenia, skręcił w 8 Maja. Na końcu tej ulicy odbił na parking przyległy do ul. Wojska Polskiego i przecinając tę ulicę, przesmyknął w ul. Św. Barbary.

Zaparkował na parkingu przy Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji. Podszedł do bagażnika, żeby wyciągnąć torbę treningową.

W tym momencie na sygnałach podjechał radiowóz.

– Nie wiedziałem, o co chodzi. Wyskoczył jeden z policjantów i zaczął krzyczeć, dlaczego wysiadam z samochodu. Zapytałem, dlaczego mam nie wysiadać, skoro przyjechałem na trening. Poprosił, żebym wsiadł do auta. Od tego momentu zaczęło się przeklinanie w moją stronę. Ten funkcjonariusz się nie przedstawił. Zapytałem go, dlaczego mówi do mnie takim tonem i przeklina – opowiada nam Leszek Lachowicz.

W tym momencie wyszedł drugi z policjantów i powiedział mu, że ma wykonywać polecenia.

 

Zamknij, kur…, mordę. Doigrałeś się”

Wtedy ten pierwszy poinformował go, że popełnił wykroczenie wyjeżdżając z ul. 8 Maja. Zamiast przepisowo skręcić w lewo, przeciął Wojska Polskiego i wjechał w ul. Św. Barbary.

– Dotarło do mnie, że faktycznie chyba jest tam nakaz jazdy w lewo. Powiedziałem, że idę na salę, spieszyłem się, ale teraz już mam świadomość, że pojechałem nie tak, jak trzeba. Policjanci kazali mi wsiąść do samochodu, ale jednocześnie pokazać dokumenty. Powiedziałem, że mam je w bagażniku, na co usłyszałem: „Właź do samochodu, rozumiesz to, kur…, czy nie!?” – opowiada Lachowicz.

Kiedy próbował zrobić krok w lewo do bagażnika, jeden z funkcjonariuszy pchnął go w klatkę piersiową. Leszek Lachowicz oparł się o samochód i rzucił: „Co ty robisz?”.

Co usłyszał w odpowiedzi? „Zaraz będzie napaść na policjanta” – takich słów, jak opowiada Lachowicz, użył jeden z funkcjonariuszy.

– „Jaka napaść na policjanta, człowieku, o czym ty mówisz?” – odpowiedziałem mu – wspomina nowosolanin.

Drugi z policjantów rzucił do niego: „Weź, kur…, zamknij mordę, bo zaraz dostaniesz gazem po oczach”. Lachowicz: – Odpowiedziałem: „Gazem? Za co wy chcecie mnie zgazować?”.

W tym momencie, jak opowiada poszkodowany, policjanci wyciągnęli gaz i zaczęli pryskać mu po oczach i twarzy. Jak się od nich odwrócił i chwycił za twarz, to jeden z policjantów rzucił mu się na szyję i zaczął dusić tak, że nie mógł złapać powietrza.

– Zaczęli mnie bić. Jeden po twarzy, drugi po nogach. Czułem, jak nogi mi puszczają, jak coś się w nich zrywa. Myślałem, że mi je połamali. „Nie bij po nogach” – krzyczałem. Jeden z funkcjonariuszy krzyknął: „Zamknij, kur…, mordę. Doigrałeś się”.

Ostatecznie na wypisie ze szpitala napisane jest o „urazie ścięgna i mięśnia czworogłowego uda oraz obustronnym uszkodzeniu dalszych mięśni czworogłowych obu ud z całkowitym uszkodzeniem aparatów wyprostnych”. I o urazie lewego oka.

Nowosolanin musiał przejść operację.

Świadek: Dwóch policjantów go tłukło

Dotarliśmy do kobiety, która była świadkiem tego zdarzenia. Tamtego wieczoru przejeżdżała przez ul. Św. Barbary rowerem. Wjechała na teren parkingu MOSiR-u. Mówi, że na początku policjanci jej nie widzieli.

– Ten człowiek leżał na ziemi, a dwóch policjantów go tłukło. Ten młodszy, w wełnianej czapce, bił go niemiłosiernie. Skąd wiem, że był młody? Później z bliska widziałam jego twarz. Jak zapytałam, dlaczego biją tego człowieka w taki sposób, usłyszałam, że mam się nie wtrącać – opowiada w rozmowie z „Tygodnikiem Krąg” świadek zdarzenia.

Pytania w sprawie tej interwencji w czwartek wysłaliśmy nowosolskiej policji. Zapytaliśmy m.in. o to, czy środki zastosowane wobec mężczyzny były adekwatne do zaistniałej sytuacji. Czy wobec kogoś, kto owszem – popełnił wykroczenie drogowe – zasadne jest używanie gazu łzawiącego i dlaczego mężczyzna, wobec którego są podjęte czynności, był duszony i został powalony na ziemię, kopany, gdy nie miał jak się bronić?

Chcemy się także dowiedzieć, czy obywatel wyjeżdżając na trening, do sklepu, do rodziny, powinien się bać, że przy popełnieniu wykroczenia, trafiając na tych policjantów, może zostać potraktowany podobnie.

Czekamy na odpowiedzi ze strony policji.

– Trwają czynności sprawdzające – usłyszeliśmy w komendzie. I że odpowiedzi „raczej nie będzie do poniedziałku”.

Świadek: – Nigdy nie miałam styczności z policją. Byłam przerażona, kiedy zobaczyłam, jak ci funkcjonariusze biją leżącego człowieka. Tłukli go jak jakiegoś bandytę. Wie pan co? Teraz, jak słyszę sygnały policyjne, to przed oczami mam tamto zdarzenie. I naprawdę zaczynam się bać.

Autor: 
zzz
Źródło: 
plportal.pl

Reklama

plportal.pl