POLICJA JAK ZOMO. ZNÓW NĘKAJĄ KSIĘDZA, KTÓREGO WCZORAJ WYWLECZNO JAK BANDYTĘ

Reklama

śr., 10/21/2020 - 08:33 -- zzz

Policja znowu weszła do kaplicy, jednak poczekali do końca różańca. Nikogo nie wynieśli, jedynie wylegitymowali. Nawet 30 tys. zł kary może nałożyć sanepid na księdza, który w poniedziałek i wczoraj modlili się w domu zakonnym salezjanów w Poznaniu. 

 Policja poinformowała, że w trakcie prowadzonego przez niego nabożeństwa nie przestrzegano obowiązku noszenia maseczek i wymaganego dystansu.

Brutalna akcja policji z 19.10.2020 roku

Komentujący sprawę rzecznik Inspektorii Towarzystwa Salezjańskiego podkreślił, że ksiądz, którego dotyczyła interwencja policji, od 2018 roku nie jest salezjaninem i "bezprawnie zamieszkuje na terenie domu zakonnego". Od soboty Poznań znajduje się w czerwonej strefie.

Iwona Liszczyńska z biura prasowego wielkopolskiej policji poinformowała, że w poniedziałek (19 października) rano funkcjonariusze otrzymali prośbę o interwencję w związku z nieprzestrzeganiem przepisów dotyczących przeciwdziałania pandemii koronawirusa.

- Do tych zachowań miało dochodzić podczas obrzędu religijnego na terenie domu zakonnego. Policjanci, którzy przyjechali na miejsce, potwierdzili, że prowadzący nabożeństwo, a także jego uczestnicy, nie zastosowali się do nakazu zasłaniania ust i nosa, nie zachowali także wymaganych odstępów - powiedziała.

Liszczyńska dodała, że siedmioro uczestników nabożeństwa zostało wylegitymowanych. Dwaj mężczyźni, w tym ksiądz, zostali wyprowadzeni z budynku i zabrani na komisariat.

Ks. Michał od kilku lat jest w realnym konflikcie ze wspólnotą domu salezjańskiego w Poznaniu, co przełożyło się na relacje z inspektorią (prowincją) zgromadzenia zakonnego. W Internecie dowiedzieć się można, że powodem konfliktu ma być odprawiana przez księdza Michała Msza Święta w rycie trydenckim.

 Sądzie Rejonowym w Poznaniu toczy się postępowanie w sprawie jego eksmisji, w sieci utożsamiane jest walką byłych kolegów duchownego z tridentinum.

W myśl artykułu 31 ust. 3 Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej nie ma w Polsce prawnego obowiązku zakrywania ust i nosa.

Wymuszanie zakrywania ust i nosa jest przestępstwem ściganym z artykułu 191 par. 1 KK i podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.

Rozporządzenie antycovidowe z 9.10.2020 nie przewiduje powszechnego obowiązku zasłaniania ust i nosa przez wszystkich obywateli w przestrzeni publicznej. Byłoby to sprzeczne z ustawą o chorobach zakaźnych.

Bezpieczeństwo prawne
Bezpieczeństwo obywateli – Nasze bezpieczeństwo w czasie epidemii – to także bezpieczeństwo prawne. Nie ma lepszych i gorszych momentów, by pilnować, czy prawa i wolności obywatelskie nie są zagrożone przez nielegalne działania władzy politycznej.

Nie tylko w czasie “pokoju”, ale może przede wszystkim w czasie “wojny” z wirusem ważne jest bezpieczeństwo prawne obywatela i patrzenie na ręce władzy, by zarządzała kryzysem w sposób przewidziany w przepisach obowiązującego prawa.

Nie da się tego powiedzieć o kolejnym rozporządzeniu antycovidowym, wprowadzającym na terenie całej Polski “żółtą” strefę zagrożenia, a wraz z nią między innymi generalny przepis o obowiązku zasłaniania twarzy w przestrzeni ogólnodostępnej. Taki generalny obowiązek rozciągnięty między innymi na przestrzeń miejską, ulice czy chodniki (także puste, w sytuacji, gdy nie mamy styczności z innymi osobami) nie może, zgodnie z ustawą, wiązać wszystkich obywateli. W generalnej i powszechnej postaci nie ma podstawy prawnej (stan prawny na 10.10.2020).

Ustawowe zawężenie
Obowiązek zasłaniania ust i nosa, określony w § 27 rozporządzenia Rady Ministrów z 9.10.2020, DzU. poz. 1758 nawiązuje do ustawowej delegacji z art. 46a w związku z art. 46b pkt 4 ustawy o chorobach zakaźnych, zgodnie z którym:

W rozporządzeniu, o którym mowa w art. 46a, można ustanowić (…) obowiązek poddania się badaniom lekarskim oraz stosowaniu innych środków profilaktycznych i zabiegów przez osoby chore i podejrzane o zachorowanie.

Ustawa z 5.12.2008 o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi, Dz.U. nr 234, poz. 1570 ze zm.

Nie ma wątpliwości, że wskazany w tym przepisie obowiązek dotyczy wyłącznie “osób chorych i podejrzanych o zachorowanie”. Osobami chorymi i podejrzanymi o zachorowanie są osoby znajdujące się w izolacji (domowej czy szpitalnej) oraz kwarantannie w zakresie wymaganym przepisami ustawy. Mogą być to także osoby, które z uwagi na uprawdopodobnione okoliczności miały kontakt z czynnikiem zakaźnym, np. wróciły z wesela, na którym – jak się okazało – siedziały przy stole z osobą zakażoną.

 

W żadnym jednak wypadku nie można uznać, że osobą “podejrzaną o zachorowanie” jest KAŻDY człowiek przez sam fakt wysokiej zakaźności koronawirusa.

 

Autor: 
zzz
Źródło: 
plportal.pl
video: 

Reklama

plportal.pl