KUPIŁ W LEGALNYM SKLEPIE TYTOŃ NA UŻYTEK WŁASNY. ZOSTAŁ ZATRZYMANY

Reklama

czw., 09/17/2020 - 18:48 -- zzz

Sławomir Łukaszyk został zatrzymany i przewieziony na komendę policji po tym, jak kupił tytoń… w legalnie działającym sklepie. – To przecież jakiś absurd – komentuje mieszkaniec Słupcy.

 

W jednym ze słupeckich sklepów z artykułami tytoniowymi kupił pół kilograma tytoniu, gilzy i zapalniczki. Po wyjściu ze sklepu podjechał pod Bricomarche, gdzie również chciał zrobić zakupy. Do tego sklepu nie zdążył już wejść. Na parkingu przed Bricomarche nieoznakowanym radiowozem podjechali do niego dwaj policjanci. Przedstawili się jako funkcjonariusze wydziału do walki z przestępczością gospodarczą. – Powiedzieli mi, że kupiłem nielegalny tytoń. Tłumaczyłem, że kupiłem go w legalnie działającym sklepie, ale ich to nie interesowało. Wzięli z mojego samochodu ten tytoń, a mnie zabrali na komendę – opisuje słupczanin.

 

Na komendzie pan Sławomir złożył wyjaśnienia. – Policjanci mówili, że mogę dobrowolnie poddać się karze. Ale jak mam się poddawać karze, skoro kupiłem ten tytoń w zwykłym sklepie? Skąd mam wiedzieć, czy ten tytoń jest legalny, czy nie. Nie będę przecież żądał od sprzedawcy, żeby pokazywał mi fakturę, skąd bierze towar – komentuje słupczanin. Sprawa ma zakończyć się w sądzie. – Jeden z policjantów mówił, że będą wnioskować o warunkowe umorzenie postępowania. To byłoby jedyne rozsądne wyjście z tej sytuacji, chociaż nie mam pewności, że tak się stanie. Ale już samo zatrzymanie mnie i przedstawianie zarzutów to jakiś kompletny absurd – ocenia słupczanin.

Pana Sławomira najbardziej dziwi, dlaczego policja zatrzymuje klientów sklepu, a nie właściciela. – Jeśli ten tytoń faktycznie jest nielegalny, to powinni chyba ukarać tego, który go sprzedaje. A wychodzi na to, że jemu pozwalają prowadzić nielegalną działalność, a polują na nieświadomych klientów – mówi mężczyzna.

O komentarz do sprawy poprosiliśmy rzecznika słupeckiej policji. – Policjanci ujawnili u jednego z mieszkańców Słupcy wyroby tytoniowe bez polskich znaków skarbowych akcyzy tj. krajankę tytoniową. W celu wyjaśnienia sprawy mężczyznę przewieziono do komendy, gdzie wykonano z nim czynności procesowe, po czym osoba wróciła do domu. Mężczyzna odpowie za popełnienie wykroczenia karno-skarbowego o czyn z art. 65 par. 1 i 4 kks. Grozi mu grzywna i przepadek towaru. Okoliczności tej sprawy wyjaśnia Zespół dw. z przestępczością gospodarczą z Wydziału Kryminalnego KPP w Słupcy. Postępowanie się toczy, to początkowy etap dochodzenia – informuje Marlena Kukawka.

 

Autor: 
ZZZ
Źródło: 
slupca.pl

Reklama

plportal.pl