STRAŻ MIEJSKA W LUBLINIE WYPOWIADA POSŁUSZEŃSTWO PIS-owcom

Reklama

śr., 10/28/2020 - 07:31 -- zzz

Straż Miejska nie będzie wspierać policji w jej działaniach przy protestach - zapowiada prezydent Lublina Krzysztof Żuk w swym oświadczeniu, w którym stwierdził, że państwo przekroczyło granice, które nie powinny być przekroczone.

Prezydent Lublina odniósł się dziś do protestów kobiet przeciw orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego, które uniemożliwia przerwanie ciąży w sytuacji ciężkiego uszkodzenia płodu.

- Trudno dziwić się protestom, które występują w Polsce od kilku dni. Jesteśmy bowiem oburzeni tym, że orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego zostało podjęte w chwili, w której Polska jest w najtrudniejszej, jak do tej pory, fazie pandemii - stwierdza w swym oświadczeniu prezydent Lublina.

Krzysztof Żuk oznajmił, że chociaż Straż Miejska została podporządkowana przez wojewodę policji i przypisana do zwalczania epidemii, to polecił jej komendantowi, by nie wspierał policji w działaniach związanych z protestami kobiet.

 

- Wydałem komendantowi Straży Miejskiej jasne polecenie, by strażnicy wypełniali tylko zadania związane z sytuacją epidemiczną. Dlatego Straż Miejska nie będzie wspierać policji w jej działaniach przy protestach - poinformował Żuk. - Wydałem też polecenie, by Miejskie Centrum Zarządzania Kryzysowego monitorowało przebieg protestów i je rejestrowało w celu zapewnienia bezpieczeństwa uczestników i mieszkańców Lublina.

Prezydent Żuk odniósł się też wprost do orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego.

- Mamy w tym przypadku do czynienia z przekroczeniem przez prawo i państwo granic, które nie powinny być przekroczone Jak słusznie bowiem stwierdził były Prezes TK prof. Marek Safjan, prawo nie może wkraczać w sytuacje, w których decyzja powinna być pozostawiona autonomii woli polskich rodzin, narażonych na niezwykle trudną, niewyobrażalnie bolesną i skomplikowaną decyzję, także z powodu konsekwencji, jakie przyniesie - skomentował Żuk. - Uważam każdy taki przypadek za wielką tragedię.

Prezydent przyznał, że funkcjonujący od 1993 r. kompromis aborcyjny był "akceptowalny" i "wypracowany przez wiele środowisk".

- Rządzący wybrali najgorszy możliwy sposób zmiany tego prawa i najgorszy czas na to. Niewątpliwie władza wprowadziła nas w prawny klincz, z którego nie ma dziś dobrego wyjścia - ocenił Krzysztof Żuk. - Obowiązujący dotychczas od wielu lat kompromis - jak się wydaje - w efekcie orzeczenia TK obecnie nie zadowala juz żadnej ze stron konfliktu społecznego.

Niezbędny jest jednak dalszy dialog i debata w Parlamencie pozwalająca na wypracowanie nowego kompromisu. Odpowiedzialność za doprowadzenie do akceptowalnego nowego rozwiązania prawnego spada na tych, którzy wywołali ten spór światopoglądowy nie oglądając się na jego skutki, zwłaszcza wobec niewystarczającej, wręcz symbolicznej pomocy państwa dla rodzin, które dotknęła tragedia.

Autor: 
zzz
Źródło: 
dziennikwschodni

Reklama

plportal.pl