Policjanci się buntują? By nie stać pod Sejmem masowo biorą zwolnienia lekarskie

Reklama

pon., 08/06/2018 - 21:28 -- koscielniakk

Nawet 230 funkcjonariuszy w ostatnich dniach udało się na zwolnienie lekarskie - dowiedziała się „Gazeta Wyborcza”. Powód? Policjanci nie chcą brać udziału w ochranianiu siedziby parlamentu czasie protestów obywatelskich. Ich zdaniem Sejmu i Senatu powinna strzec Straż Marszałkowska. – My jesteśmy od bezpieczeństwa na ulicach – mówią dziennikowi.

 

 

 

 

Jeśli wierzyć informatorom „GW” wśród policjantów, którzy wzięli L-4, znaczną część stanowią nie tylko stołeczni, ale także przyjezdni funkcjonariusze. Posiłki z Kielc, Katowic czy Krakowa w minionym tygodniu dostały polecenie, by wesprzeć służby porządkowe w Warszawie podczas obrad Sejmu nad zmianami prawa o sądach. Zadaniem policjantów jest zapewnienie bezpieczeństwa posłom oraz ochrona budynku parlamentarnego przed demonstrantamisprzeciwiającymi się nowym ustawom o polskim sądownictwie. Jak twierdzi jeden z rozmówców „Wyborczej”, pracownicy oddziału prewencyjnego są zmuszeni odbywać nawet do 20 godzin służby dziennie (z odpoczynkiem w trakcie dnia), co nie tylko uniemożliwia im odpoczynek, ale też powrót do domów.

 

 

 

Strach przed hejtem

Jednak główną przyczyną, dla której policja nie zamierza dalej uczestniczyć w starciach z protestującymi, są obawy przed oskarżeniami o brak apolityczności i działanie niezgodne z prawem. Ponadto członkowie służb boją się o własne bezpieczeństwo. – Czy ktoś zauważył, że przed Sejmem żaden policjant nie ma nawet pałki służbowej, miotaczy gazu? Używają tylko siły fizycznej. Nie znam innego państwa, gdzie do konfrontacji z tłumem wysyłano by nieuzbrojonych policjantów – zauważa anonimowy funkcjonariusz cytowany przez „GW”.

 

 

 

Policjanci nie chcą także brać udziału w przepychankach z demonstrantami ze strachu przed koniecznością użycia siły i jej konsekwencjami prawnymi. Ma to związek z incydentami, do których doszło w ostatni piątek. Tego dnia zatrzymano i prawdopodobnie pobito dwóch manifestantów – Dariusza Winiarskiego i Bartosza Adamczyka. Pierwszy z nich twierdzi, że na terenie Sejmu w krzakach był przetrzymywany i przyduszany do ziemi przez policjantów, a drugi w wyniku odniesionych obrażeń trafił do szpitala. W tej sprawie złożono już zawiadomienie w prokuraturze o możliwości popełnienia przestępstwa. Autorem wniosku jest poseł Nowoczesnej Piotr Misiło, który twierdzi, że widział, jak Winiarski prowadzony był przez policjantów w kajdankach i nie miał śladów pobicia, a następnie został odnaleziony w szpitalu (gdzie pilnowali go strażnicy) z wyraźnymi uszkodzeniami ciała.

Uczestnicy zgromadzeń pod Sejmem twierdzą, że przypadki Winiarskiego i Adamczyka to niejedyne nadużycia policji. Według relacji demonstrantów funkcjonariusze wykazują się nieuzasadnioną brutalnością i wypełniają rozkazy partii rządzącej zamiast bronić bezpieczeństwa obywateli. Jak reagują na takie oskarżenia służby? Komenda Główna zapewnia, że funkcjonariusze działają prawidłowo, a policja jest apolityczna. Z kolei poszczególni policjanci pytani o kulisy całej sytuacji przyznają, że faktycznie są zobowiązani przestrzegać instrukcji narzuconych „z góry”, które coraz bardziej narażają ich na konflikty z resztą społeczeństwa. – Jesteśmy tym wszystkim zmęczeni. Koledzy wykonują polecenia, a spada na nich hejt. Nikt nie chce być w takiej sytuacji jak ten aspirant, którego zdjęcie i nazwisko obiega teraz internet [chodzi o starszego aspiranta Roberta Sawerę] – przyznaje w rozmowie z „GW” jeden z policjantów z oddziałów prewencji. – Ale będziemy wykonywać polecenia, bo w tym zawodzie nie ma klauzuli sumienia – podkreśla policyjny związkowiec. Ale coraz więcej funkcjonariuszy stara się uniknąć tej konieczności, czego efektem są masowe zwolnienia lekarskie. Jednocześnie komisarz Sylwester Marczak, rzecznik Komendy Stołecznej Policji, uważa, że nie ma to związku z protestami i napiętą atmosferą pod Sejmem. Jego zdaniem L-4 wzięło tylko 30 policjantów, kiedy cofnięto im możliwość odbioru dni wolnych, a 135 funkcjonariuszy zwyczajnie miało prawo odebrać sobie urlopy akurat w tym terminie.

 

Wolne sądy, wolne protesty i policja dla obywateli

Tymczasem coraz więcej Polaków apeluje do polskiej policji o zaniechanie działań wymierzonych przeciwko obywatelom biorących udział w manifestacjach pod siedzibą parlamentu. W tej sprawie powstał już list otwarty skierowany do Komendy Głównej, którego autorami są profesorowie wyższych uczelni z całego kraju. Pod apelem podpisało się ponad 850 wykładowców, w tym większość reprezentantów krakowskiego Uniwersytetu Jagiellońskiego. – Podczas protestów 20 VII pod budynkiem Sejmu przeciwko uchwaleniu nowelizacji ustawy o Sądzie Najwyższym doszło wszakże do zatrzymania co najmniej 4 osób i brutalnego pobicia Bartka Adamczyka i Dawida Winiarskiego. Poturbowanych zostało kilkanaście innych osób. Nie akceptujemy takiego postępowania i domagamy się wyjaśnień – czytamy w liście. – Użycie siły przez Policję było w naszej ocenie nieadekwatne a proporcja obecnych funkcjonariuszy do protestujących sprawiała, że to ci ostatni mieli prawo czuć się zagrożeni. Protestujemy wobec używania przez Policję przemocy wobec demonstrantów i demonstrantek.

 

 

Autor: 
---------------------
Źródło: 
Newsweek
Dział: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Zaznacz:

Reklama

plportal.pl