Policja wystawia mandaty na podstawie niedokładnych pomiarów. Wątpliwości mają nawet posłowie

Reklama

pt., 01/26/2018 - 18:57 -- koscielniakk

Sprawa Emiliana P., który nie przyjął mandatu od funkcjonariuszy poruszających się nieoznakowanym radiowozem, może okazać się przełomowa. Sąd podważył pomiary z urządzenia PolCam, a poseł Marek Wójcik wysyła istotne zapytania do ministerstwa spraw wewnętrznych i administracji.

 

W połowie 2017 roku Emilian P. został zatrzymany przez funkcjonariuszy policji, którzy przedstawili mu nagranie z wideorejestratora na którym – według przedstawicieli prawa – przekracza on dozwoloną prędkość. Kierowca nie przyjął mandatu, a sprawa trafiła do sądu. Decyzja niezawisłego organu w Lublinie okazała się zaskakująca.

Obwiniony nie przyznał się do zarzuconego czynu, twierdząc, że zarejestrowana prędkość dotyczy radiowozu, a nie jego pojazdu. Sąd przyznał mu rację.Podkreślono, że urządzenia PolCam rejestrują prędkość radiowozu, a pomiar odbywa się na podstawie obserwacji funkcjonariusza. Nieoznakowany samochód policji musi bowiem utrzymywać taką samą odległość od przekraczającego prędkość auta, przez co cały pomiar wydaje się po prostu bezsensowny.

W uzasadnieniu wyroku można przeczytać, że "(...) przeczucie funkcjonariusza policji o tym, iż kierujący przekracza dozwoloną prędkość nie wystarczy w sytuacji, gdy państwo, które reprezentuje nie jest w stanie wyposażyć go w adekwatne dla potrzeb i możliwości technicznych XXI wieku urządzenie, które ustali i zabezpieczy dowód przekroczenia prędkości w sposób, który nie będzie budził wątpliwości". Wyrok jest nieprawomocny, a policja chce apelacji.

Dlatego też poseł Marek Wójcik wystosował interpelację do ministra spraw wewnętrznych i administracji. Pyta w niej, czy planowane jest przeprowadzenie jakiegokolwiek audytu w sprawie wykorzystywania przez funkcjonariuszy nieprzystosowanych do tego urządzeń PolCamWażniejszy jest jednak punkt, w którym pada pytanie o liczbę mandatów wystawionych przy pomocy wideorejestratorów, a także o to, ile tak wyposażonych radiowozów porusza się po drogach.

Warto jednocześnie przypomnieć, że zakupione przez policję za około 27 mln zł nieoznakowane BMW serii 3 wykorzystują rejestratory videorapid 2A firmy Zurad. Te urządzenia działają na takiej samej zasadzie, rejestrując prędkość radiowozu, a nie popełniającego wykroczenie kierowcy.

 

Wyrok w sprawie z Lublina ma charakter jednostkowy i jest nieprawomocny, przez cokażda podobna sprawa musi być rozpatrzona indywidualnie. Istnieje jednak możliwość, że coraz więcej kierowców kwestionować będzie mandaty wystawiane przez policjantów. Co więcej, niektórzy ukarani w przeszłości będą mogli wystąpić o odszkodowanie.

 

Autor: 
------------
Źródło: 
wp.pl
Dział: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Zaznacz:

Reklama

plportal.pl