Komendant zdymisjonowany po śmierci Igora Stachowiaka znalazł nową pracę

Reklama

czw., 12/20/2018 - 14:36 -- koscielniakk

Krzysztof Niziołek, były zastępca komendanta wojewódzkiego policji we Wrocławiu, został nowym dyrektorem Wydziału Komunikacji, Transportu i Dróg Publicznych Starostwa Powiatowego w Świdnicy. Przypomnijmy, Niziołek stracił pracę w policji, gdy okazało się, że policjanci, którzy zatrzymali Igora Stachowiaka, torturowali go w policyjnej toalecie.

W konkursie na nowego dyrektora Wydziału Komunikacji, Transportu i Dróg Publicznych Starostwa Powiatowego w Świdnicy Krzysztof Niziołek pokonał trzech innych kandydatów. Pracę na nowym stanowisku rozpoczął na początku tygodnia.

Dymisje w policji

Przypomnijmy, Krzysztof Niziołek przez lata był komendantem powiatowym policji w Świdnicy. W 2016 roku awansował na zastępcę komendanta wojewódzkiego policji we Wrocławiu. Swoje stanowisko w KWP we Wrocławiu Niziołek stracił 23 maja 2017 roku, niedługo po emisji reportażu "Superwizjera", gdy okazało się, że policjanci znęcali się nad zatrzymanym Igorem Stachowiakiem.

Oprócz Niziołka odwołano też komendanta wojewódzkiego policji we Wrocławiu Arkadiusza Golanowskiego, komendanta miejskiego Dariusza Kokornaczyka oraz Jerzego Kokota, byłego szefa komisariatu Wrocław-Stare Miasto, w którym zmarł Igor Stachowiak.

Po odejściu z policji i przejściu na emeryturę Niziołek został ekspertem od wywozu śmieci i odśnieżania, bez przeprowadzenia jakiegokolwiek konkursu został powołany na wiceprezesa Zakładu Usług Komunalnych w Strzegomiu.

 

Proces ws. śmierci Igora Stachowiaka

Przypomnijmy, od 12 lipca przed Sądem Rejonowym we Wrocławiu toczy się proces czterech byłych policjantów, którzy torturowali Igora Stachowiaka w toalecie na komisariacie przy ul. Trzemeskiej.

Łukasz R., Adam W., Paweł P. i Paweł G. są oskarżeni o przekroczenie uprawnień oraz psychiczne i fizyczne znęcanie się nad Igorem Stachowiakiem. Wiadomo, że nie przyznają się do winy. Grozi im do pięciu lat więzienia.

Ojciec Igora Stachowiaka wielokrotnie podkreślał, że nie zgadza się z przyjętą przez prokuraturę kwalifikacją czynu. Jego zdaniem policjanci powinni odpowiadać przed sądem za nieumyślne spowodowanie zabójstwa albo za zabójstwo.

Nagranie z paralizatora

Przełomem w sprawie okazał się materiał wyemitowany w "Superwizjerze" rok po śmierci Igora Stachowiaka. Wojciech Bojanowski w swoim reportażu ujawnił nagranie z kamery paralizatora. Film jest wstrząsający.Został zarejestrowany w toalecie na komisariacie, bo to właśnie tam policjanci, przy zgaszonym świetle, przesłuchiwali Igora, który był skuty w kajdanki. Na nagraniu widać, że Igor Stachowiak nie stawia oporu, mimo to jest rażony prądem. Kilkanaście minut po scenach, jakie rozegrały się w toalecie, mężczyzna zmarł.

Autor: 
Tomasz Pajączek
Źródło: 
Onet
Dział: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Zaznacz:

Reklama

plportal.pl