Jednostka na zwolnieniu lekarskim. "Komendant wyraźnie powiedział: całej wojny ze mną nie wygracie"

Reklama

Nieformalny "strajk" policjantów w Malborku. Cała jednostka patrolowo-interwencyjna nieobecna w pracy. Funkcjonariusze protestują przeciw - ich zdaniem - zmuszaniu przez komendanta do nękania mieszkańców. On mówi o wykrywalności, a oni o mobbingu. Malbork to miasto wyjątkowe, obecnie przez bunt w policji. Funkcjonariusze skorzystali ze zwolnienia lekarskiego jako "formy strajku". Ich zdaniem to "wołanie o pomoc". Wszyscy policjanci z jednostki patrolowo-interwencyjnej w Malborku są poza służbą, a jest ich w sumie piętnastu. Dwóch poszło na urlop, trzynastu na zwolnienie lekarskie. I nie ukrywają - to choroba dyplomatyczna.

Wojna z mieszkańcami

- Chory system, który funkcjonuje w policji - ocenia jeden z policjantów z Malborka, który jak inni nie chce pokazywać twarzy, bo mają rodziny. I twierdzą, że komendant wysłał ich na wojnę z każdym obywatelem. - Chodzi tu głównie o rowery, telefony i nieletnich. To nieważne, czy taki zwykły obywatel idzie ulicą, czy on jest przez nas podejrzany. Mamy sprawdzić mu telefon czy rower - tłumaczy policjant z Malborka. Zdaniem policjantów, zamiast ścigania przestępców, jest to klasyczne nękanie zwykłego człowieka. Im słabszy - tym lepiej. - Przyjedziemy przykładowo nad Nogat, jedzie jakiś rowerzysta składakiem, starsza osoba, to on (komendant - red.) już z góry zakłada, że taki nie przyjdzie i się nie naskarży. A jeżeli sprawdzimy mu rower, telefon, to w tabelce się zgadza - dodaje inny policjant z Malborka. Kara za brak normy Nie wyrobisz normy karania - sam jesteś karany. - Straszą nas postępowaniami, że pozabierają nam pieniądze w postaci dodatków, trzynastek - opowiada funkcjonariusz. Rzeczniczka malborskiej komendy twierdzi, że właśnie statystyki to znak, że w komendzie dobrze się dzieje. Podane przez rzeczniczkę liczby 70% wykrywalności przestępstw - jej zdaniem - "mogą świadczyć zarówno o ciężkiej pracy policjantów, jak i o skutecznym zarządzaniu jednostką". Została ona też spytana o to, czy jeśli jednostka byłaby faktycznie skutecznie zarządzana, to czy policjanci poszliby na zwolnienia lekarskie jednocześnie. - Funkcjonariusze rzeczywiście przebywają na zwolnieniach lekarskich, z przyczyn mi nieznanych - odpowiada asp. Katarzyna Marczyk, rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Malborku. Sam komendant rozmawiać nie chce.

Kontrowersje

O miejscach, gdzie dowodził wcześniej było głośno. Inspektor Michał Zapolski usuwał siłą właścicieli działki, co sąd uznał za bezprawne zatrzymanie. Dużo mówiło się też o efektach pracy jego podwładnych w Prabutach, którzy bili i wywozili do lasu nietrzeźwych, a także o jego podkomendnych, którzy zatrzymali burmistrza Sztumu, niszczącego baner konkurenta i zrezygnowali z badania alkomatem. Komendant awansuje, jego kolejny zespół strajkuje. - Komendant Wojewódzki Policji w Gdańsku wszczął procedurę antymobbingową. Na miejsce pojadą wyznaczeni przez niego policjanci - mówi nadkom. Joanna Kowalik-Kosińska z Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. Na patrole w Malborku jeżdżą policjanci z innych wydziałów. O proteście nie mówią. Komendant Główny Policji przypomina, że tabelki to narzędzie, a nie cel pracy funkcjonariuszy. - Absolutnie zakazuje zadaniowania policjantów i pracy pod statystykę - mówi nadinsp. Jarosław Szymczyk, Komendant Główny Policji. Policjanci z Malborka czekają na wyniki kontroli. Przedłużyli zwolnienia. - Pan komendant wyraźnie powiedział, że "wy możecie wygrać jedną bitwę, ale całej wojny ze mną nie wygracie" - opowiada policjant z Malborka.

Autor: 
Jan Błaszkowski
Źródło: 
Fakty TVN
Dział: 

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Zaznacz:

Reklama

plportal.pl