Koszmar Polki zakopanej żywcem! Narzeczony urządził jej piekło

Reklama

pt., 01/19/2018 - 21:22 -- zzz

Przez wiele miesięcy Michalina Lewandowska musiała milczeć o koszmarze, jaki zgotował jej były narzeczony. Pogrzebana żywcem Polka stała się obiektem zainteresowania brytyjskiej prasy, lecz z powodu przedłużającego się procesu sprawcy jej nieszczęść nie mogła kontaktować się z mediami. Jednak gdy zapadł wyrok, podzieliła się swą historią z dziennikiem „The Sun”.

 

 

Odważna młoda matka opowiedziała, jak pierścionek zaręczynowy ocalił ją od śmierci, gdy została żywcem pogrzebana w płytkim grobie przez napakowanego sterydami kochanka. Michalina Lewandowska, lat 27, szykowała się do wyjścia na zakupy ze swym partnerem Marcinem Kasprzakiem, gdy ten miłośnik kulturystyki poraził ją paralizatorem Taser o napięciu 300 tys. woltów. Następnie skrępował jej ręce i nogi, i wepchnął ją do kartonowego pudła.

 

Michalina opowiedziała mediom o tym, co ją spotkało z rąk Kasprzaka, skazanego za swój czyn na 20 lat więzienia. Wspominała, jak leżąc w kartonie słyszała odgłos ziemi, z której miał zostać usypany jej nagrobek. Jednak przerażona matka czteroletniego chłopca, którego ojcem jest Kasprzak, cudem uniknęła strasznego losu, a dopomógł jej w tym pierścionek. Ozdobiony diamentami krążek, symbol jej zaręczyn, pozwolił jej wyzwolić się z więzów.

– Dochodziły do mnie dźwięki łopaty wbijanej w ziemię, a potem grudki posypały się na karton, w którym mnie zamknięto – relacjonowała. – Pomyślałam sobie wtedy: „A więc to już koniec. Za chwilę umrę”. Wokół mnie panowała ciemność, z braku miejsca prawie nie mogłam się ruszać. Obawiałam się, że zaraz się uduszę, dlatego z każdym wdechem starałam się nabierać możliwie mało powietrza. Nasłuchiwałam dźwięków odjeżdżającego samochodu w nadziei, że wtedy będę miała szansę wygrzebać się spod ziemi. Bałam się, że jeśli wyjdę na powierzchnię zbyt szybko, zastanę go tam z łopatą i on mnie zabije. Nie słyszałam dźwięku silnika, lecz przyszedł czas, gdy wiedziałam, że muszę się jakoś stąd wydostać – bez względu na to, czy on tam jeszcze jest, czy już nie. Przez moją głowę pędziły tysiące myśli, a jednak starałam się zachować spokój.

To, co najbardziej mi pomogło, to przywoływanie obrazu mojego synka Jakuba. Gdybym wtedy zmarła, nie zobaczyłabym go więcej, a moje dziecko musiałoby dorastać bez matki. Jedynym ostrym narzędziem, którym mogłam się posłużyć był pierścionek zaręczynowy – to za jego pomocą rozcięłam więzy na nadgarstkach. Potem zaczęłam pierścionkiem ciąć karton. Skrobałam go i cięłam do chwili, gdy byłam w stanie wyciągnąć z pudła rękę. Kiedy udało mi się wydostać dłoń, zaczęłam gorączkowo szarpać papier, do środka posypała się ziemia – miałam ją we włosach, na twarzy, na ubraniu – to był koszmar. Zaczęłam krzyczeć: „Na pomoc! Boże, pomóżcie mi!”, miałam nadzieję, że ktoś mnie usłyszy. Wydawało mi się, że nie dam sobie rady, że jednak nikt mnie nie znajdzie i że niebawem umrę.

Zaczęłam kopać nogami w karton. Szarpałam go paznokciami, cięłam pierścionkiem. Czułam, że słabnę, ale nie odpuszczałam. Gdy w kartonie pojawiła się dziura, walczyłam dalej, aż wreszcie mogłam wystawić głowę na powierzchnię. Było ciemno, ale dostrzegłam drzewa, liście, niebo. Z trudem łapałam powietrze, zachłystywałam się nim. Byłam cała w ziemi, tak zmęczona, jakby uszła ze mnie cała energia, lecz wiedziałam, że muszę się ratować. Udało mi się wydobyć ręce na powierzchnię i dopiero wtedy dotarło do mnie, że wszystko zakończy się pomyślnie.

Wyczerpana Michalina na chwiejnych nogach wyszła z lasu do pobliskiej drogi, zamachała do nadjeżdżającego kierowcy, ten zatrzymał się i wezwał policję. Piętnaście minut później na miejsce przyjechał radiowóz. Funkcjonariusze wrócili z Michaliną do miejsca jej kaźni, położonego w lesie nieopodal pola golfowego Woodsome Hall w West Yorks, zobaczyli płytki grób i kartonowe pudło. Wkrótce potem Kasprzak trafił do aresztu, a w styczniu tego roku usłyszał wyrok 20 lat więzienia za porwanie i usiłowanie zabójstwa. Jego wspólnik Patryk Borys, lat 17, został oczyszczony z zarzutu usiłowania zabójstwa, ale trafił na 4,5 roku do ośrodka poprawczego dla nieletnich odpowiadając za porwanie.

Do tej pory Michalina nie mogła opowiedzieć o swoich przejściach ponieważ Kasprzak, lat 27, był sądzony w innej sprawie. Kilka dni temu usłyszał wyrok skazujący za posiadanie materiałów wybuchowych.

 

Para poznała się w 2005 roku w Polsce. W 2006 roku kochankowie pojechali do Anglii do pracy, a następnie wraz z rodzicami Kasprzaka osiedlili się w Huddersfield, w hrabstwie West Yorkshire. Zaręczyli się, a w kwietniu 2008 roku na świat przyszedł Jakub. Jeszcze w czasie, gdy Michalina była w ciąży, w ich związku zaczęło się psuć. Coraz więcej się kłócili, ostatecznie zaręczyny zostały zerwane. A jednak wciąż byli parą, a Michalina, na szczęście dla niej, nie zrezygnowała z noszenia pierścionka. Ponieważ nie układało się między nimi dobrze, kobieta była zaskoczona, gdy w pewną majową sobotę Kasprzak zaproponował jej wspólne wyjście na zakupy. Ponieważ Jakuba na kilka dni wzięła do siebie babcia, Michalina zgodziła się na wypad do sklepu.

Malując się przed lustrem usłyszała, jak Kasprzak umawia się z Borysem. Wyszła z łazienki i zobaczyła, że już na nią czekają. Z mrożącym krew w żyłach uśmiechem Kasprzak powiedział, że chce jej coś pokazać – i wtedy wyciągnął paralizator z kieszeni. – Zapowiedział, że chce sprawdzić, jak to działa i dlatego przyłożył mi broń do karku. Poczułam silne uderzenie prądu, strasznie bolało. Pchnął mnie na podłogę, wciąż przyciskając Taser do szyi. Wrzeszczałam, żeby przestał, ale był dla mnie zbyt silny. Przyłożył mi kolano do klatki piersiowej, żebym nie mogła wstać.

Drobna Michalina nie była żadną przeciwniczką dla umięśnionego, ważącego ponad 100 kg Kasprzaka. Napastnik wysłał Borysa po rolkę taśmy do pakowania. Owinęli nią jej nadgarstki i kostki u nóg, tak skrępowaną zostawili w przedpokoju. Dwie godziny później Kasprzak wrócił do domu i zaciągnął Michalinę do kuchni. Tam zapakował ją do pudła, które owinął taśmą. – Początkowo sądziłam, że chodzi o głupi żart – przyznała Michalina. – Myślałam, że chcą mieć ubaw patrząc, jak się ich boję. Ale w miarę upływu czasu docierało do mnie, że to nie żaden dowcip. Nie mogłam się ruszać, byłam przerażona, że za chwilę stracę przytomność, bo wydawało mi się, że już nigdy się nie ocknę.

W pewnej chwili wspólnicy mówili coś o plastikowej torbie – pomyślałam wtedy, że założą mi ją na głowę i uduszą. Wiedziałam, że muszę zachować świadomość, bo tylko tak mam szansę na ucieczkę. Marcin mówił, że jestem beznadziejna, że mnie nienawidzi, i że myślał o czymś takim od lat. Zanim jeszcze zakleił mi usta zapytałam, czy zamierza mnie zabić. W odpowiedzi usłyszałam tylko, że zamierza mnie zabrać gdzieś daleko, mówił, że nie mam się czego bać. Nigdy nie zapomnę wyrazu jego twarzy. Był przy tym wszystkim taki spokojny – przerażał mnie tym podwójnie. Umierałam ze strachu, bolał mnie kark, byłam związana i całkowicie bezbronna. Gdy już leżałam w pudle, nie miałam wątpliwości, że zamierza mnie zabić. Położył pokrywę, a całość zaczął oklejać taśmą. Potem wzięli pakunek razem z Patrykiem i razem zanieśli mnie do samochodu. Chwilę jechaliśmy, potem auto zatrzymało się, mężczyźni wypakowali pudło i postawili je na ziemi. Bolało, bo skały i kamienie wbijały mi się w plecy.

Michalina jest zadowolona z 20-letniego wyroku dla Kasprzaka, lecz wciąż panicznie się go boi, chociaż przeniosła się do innego miasta daleko od Huddersfield. – Nienawidzę Marcina za to, co mi zrobił – podsumowała. – Wciąż wracają do mnie złe wspomnienia. Pogrzebał mnie żywcem i odszedł wiedząc, że tam umrę, w zimnie, w samotności, w tym koszmarnym pudle. Jest podły i godny pogardy. Nigdy nie wybaczę mu tego, co zrobił. Czasem mi się śni. W jednym ze snów stara się chwycić mnie za rękę i pociągnąć w swoją stronę, a ja nie wiem, czy powinnam wyciągnąć do niego dłoń czy nie. Chciał przecież mojej śmierci i zaplanował ją w najbardziej obrzydliwy ze sposobów. Pokrzyżowałam mu plany. (…) Teraz to on jest więźniem i życzę mu, żeby zgnił za kratami.

Autor: 
Paweł Dubiel
Źródło: 
onet

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Zaznacz:

Reklama

plportal.pl